Mati_ napisał(a):

Szanuje Kazia Moskala, bo to Wiślak z krwi i kości. Ale trzeba przyznać, że on to miał w porównaniu do ekipy Smudy pakę. Racja, że nie mógł tego do końca, bo go za szybko zwolniono.
Czy zaległości mają przełożenie na grę. Od zawsze sądzę, że nie. Pamiętajcie, że wychodząc na boisko zawodnik robi sobie reklamę na przyszłość. Genkow czy Iliev nie strzelali bramek, bo mieli zaległości? Każda bramka/każda asysta procentuje na przyszłość.
|
Oczywiście - moim zdaniem Genkov, Iliev, Jaliens, Pareiko (duża nerwowość i klopsy) itd. pozorowali grę na tyle żeby tylko nie spaść wiedząc, że kasy nie ma i nie będzie bo nikt nie wiąże z nimi żadnej przyszłości w Wiśle bo są starzy i drodzy (wywiady JB). Walczyć za kasę wpływającą nie wiadomo ile i kiedy i dać się np. połamać żeby po kontrakcie znaleźć się z kontuzją i na lodzie? Strategia dosyć samobójcza...
Mówimy tu w większości o mniej czy bardziej zgranych zagranicznych najemnikach, którzy pograli w przeszłości w lepszych ligach - Holandia, Anglia czy Rosja - widzieli jak klub powinien funkcjonować i przyjechali do nas wyłącznie po pieniądze, a nie promować się na przyszłość albo cieszyć się ogólnie fajniejszym standardem życia niż u siebie.
W tym kontekście ówczesna demoralizacja drużyny i bezradność Kazia czy Kuli (abstrahując już od Ich umiejętności trenerskich) ani trochę mnie nie dziwi.
Zgrana paka młodych, w miarę zżytych z kibicami i miastem, rzeczywiście promujących się w ten sposób chłopaków w Polonii czy od czasu do czasu np. w Ruchu to zupełnie inne historie.
Zwróć uwagę, że Baszczu, który w Wiśle walczył na 100% do końca kontraktu mimo, że wiedział że już Wisła Go nie chce i okupił to ciężką kontuzją, w Polonii zaraz jak sytuacja stała się jasna zwinął się.
Akurat Genkov to chyba nie otrzymał i już nie otrzyma zważywszy na to w jaki sposób się rozstaliśmy (czy np. ta sprawa jest już definitywnie zamknięta czy czeka gdzieś w sądzie?).
Postawmy kawę na ławę... podpisuję umowę na x kasy z klubem/pracodawca np. z Mołdawii czy zimnego rosyjskiego zadupia (=generalnie o niższy poziom życia), zostawiam dom, rodzinę, przyjaciół itp., a tam mi płacą kiedy i ile chcą...