|
Ostatni odcinek telenoweli "kłopoty z Małeckim" pokazuje, że nie tylko bohater tytułowy dba o atrakcyjność scenariusza. Już raz tak było że Moskal niby czekał na niego a on sobie trenował na siłowni o niczym nie wiedząc. To samo było z "wigilią" nieobecność Małeckiego została przez Smudę wykorzystana do połajanki. Więc tak Małecki jak i powiedział bym władza w klubie, robią sobie pod górkę. Patryk wysoko nosi głowę i unosi się ambicją, Bednarz czy Smuda ewidentnie go prowokują. Jaki to ma cel? Pozbyć się go z klubu? Żeby sam odszedł? Piłkarsko to zmniejszy nasz potencjał. Komuś na tym zależy? Z drugiej strony Małecki gra słabo, nie myśli o drużynie tylko żeby się pokazać. Psychologa mu trzeba? Albo kogoś kto mu wyjaśni jak najlepiej się pokazać. Przypuszczam ze zostanie do czerwca z kartą na ręce lepiej planować przyszłość.
|