raindog napisał(a):

|
Kiedyś nie miał podania i pomysłu, ale miał dobry drybling i szybkość - teraz nie ma nic.
|
Dryblingu nie stracił, dynamikę - tak. Wystarczyło.
raindog napisał(a):

|
Co do Wolfiego - właśnie upadają jego dwie ulubione tezy - "Bunoza kompletnie nie umie grać w piłkę" i "Małecki jest najlepszym piłkarzem w Wiśle".
|
Pocieszny jesteś. Jakieś cytaty? Pamiętam że pisałem o Bunozie jako beznadziejnym stoperze i było to uprawnione. Dobrze zaczął grac w tej rundzie na boku obrony, co również zauważyłem. Na ile ma to związek z tym że kończy mu się kontrakt i chce zmienić klub pokaże przyszłość. Znam mnóstwo piłkarzy którzy zagrali dobrze jeden sezon w karierze (czego mu osobiście nie życzę).
Ustalmy jednak jedno - Bunoza bazuje w tej rundzie na świetnych warunkach fizycznych i przygotowaniu Smudy. W ofensywie pokazuje mało (o wiele mniej niż Burliga), pamiętam też rozpaczliwe kiksy kiedy musiał asekurować Jovanovicia na środku.
Nie przypominam sobie, żebym pisał o Małeckim jako najlepszym zawodniku Wisły. Na pewno przed przyjściem Diaza i Brożka był jednym z
trzech najlepszych zawodników ofensywnych (obok Garguły i Sarkiego, bo nasz jedyny napastnik akurat wtedy zdezerterował). To że żaden z wymienionej trójki nie prezentował wówczas szokującej formy pokazuje jak słabą kadrę mamy. Garguła pod okiem Smudy rozegrał najlepszą rundę od kilku lat, Sarki i Małecki zgaśli - ale to już inny temat, bo
trudno nawet krytykować Smudę za złe przygotowanie, skoro klub nie zapewnił w sztabie fizjologa w ramach oszczędności. O tym również pisałem.
Tak naprawdę gdyby nie Paweł Brożek bylibyśmy prawdopodobnie w zupełnie innym miejscu w tabeli i w zupełnie innych nastrojach. Nie chodzi tu tylko o gole, ale też o walkę o pozycję, podania, ściąganie obrońców na siebie.
Jeżeli chcesz coś udowodnić, to spróbuj merytorycznie, albo sobie odpuść. Przyklejanie mi łatek raczej Ci się nie uda.
s1mone napisał(a):

|
Nie złego chłopca, tylko gościa, który nie umie się podporządkować i być częścią zespołu. Indywidualistę z nadmiernie rozdmuchanym ego, który osiadł na laurach i nie pokazał w tym sezonie nic co by mogło utwierdzić nawet największego optymistę w przekonaniu, że Mały jest nam w stanie jeszcze cokolwiek dać.
|
Dobrzy trenerzy potrafią takich piłkarzy odpowiednio ustawić. U Skorzy grał, u Maaskanta też - a nie był grzeczniejszy niż teraz.
Smuda ma długą historię gnojenia zawodników z charakterem. Dlatego musieli odejść Kosowski i Sobolewski, dlatego musi odejść Małecki. Nie robię z tego tragedii, stwierdzam po prostu pewien fakt potwierdzony wcześniejszymi działaniami naszego trenera oraz wypowiedziami pracujących z nim piłkarzy.
Smuda ma prawo dobierać sobie zawodników pod koncepcję, tak to właśnie powinno wyglądać, ale nie udawajmy, że problem leży z jednej tylko strony.
Małecki odchodzi, bo nie ma dla niego miejsca w Wiśle Smudy. Czy to dobra decyzja pokaże przyszłość, to jak Patryk sobie poradzi w nowym klubie. Osobiście uważam, że to nie jest jego piłkarski koniec i że będzie grał na przyzwoitym poziomie. Dużo będzie zależało od trenera pod którego skrzydła trafi - IMHO Wdowczyk lub Skorża wyprowadzą go na ludzi.
Pomijając frustratów, wiele osób wpada w pułapkę prostej klasyfikacji: Smuda dobry, Małecki zły (bądź na odwrót). Obawiam się, że to nie takie proste.