I tyle nie dawno było "zamieszania" zrobionego przez główne media (szkoda, że tak samo nie nagłaśniają afery korupcyjnej, która nie tak dawno wybuchła, czy handlu głosami za miejsca pracy posłów PO na Dolnym Śląsku), a dziś ostateczny wyrok :
Cytat:
Jest decyzja prokuratury ws. raportu z weryfikacji WSI. „Brak znamion czynu zabronionego”
Umorzono śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy tworzeniu raportu z weryfikacji WSI z 2007 r. - poinformował prok. Waldemar Tyl z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. W trwającym od 2007 roku śledztwie nie udowodniono zarzutów, jakie stawiano Antoniemu Macierewiczowi.
Wcześniej w tym śledztwie prokuratura chciała zarzucić b. szefowi komisji weryfikacyjnej Antoniemu Macierewiczowi niedopełnienie obowiązków przy tworzeniu raportu i poświadczenie w nim nieprawdy. Prokurator generalny Andrzej Seremet dwa razy zwracał jednak prokuraturze jej wniosek do Sejmu o uchylenie immunitetu posła PiS.
Prokurator Krzysztof Kuciński, który na początku listopada domagał się uchylenia immunitetu posłowi Macierewiczowi, chciał mu postawić zarzuty ws. raportu WSI. Jednak niespodziewanie zrezygnował ze śledztwa. Sprawę przejął nowy oskarżyciel, a dziś została ona umorzona. Jak powiedział Tyl, podstawą umorzenia jest brak znamion czynu zabronionego. Decyzja jest nieprawomocna; pokrzywdzeni mogą się odwołać.
W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez Macierewicza raport z weryfikacji WSI, którym rządzące wówczas PiS zarzucało wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. Na podstawie raportu wszczęto kilka śledztw w sprawie przestępstw WSI; większość umorzono. Osoby wymienione w raporcie jako agenci wytoczyły MON ponad 20 procesów. MON przeprosiło już większość z nich, kwota kosztów resortu z tego tytułu wyniosła 1,2 mln zł.
Na wniosek tych osób prokuratura w październiku 2007 r. wszczęła śledztwo ws. "podejrzenia popełnienia przestępstwa przez członków komisji weryfikacyjnej, polegającego na niedopełnieniu ciążących na nich obowiązków rzetelnej weryfikacji prawdziwości danych zebranych w toku postępowania likwidacyjnego WSI i dopuszczenia do zamieszczenia w raporcie nieprawdziwych danych pochodzących z niewiarygodnych źródeł, dotyczących osób fizycznych i podmiotów gospodarczych, co stanowiło działanie na szkodę interesu prywatnego tych osób i podmiotów". Śledztwo wszczęła pierwotnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie; potem przejęła je prokuratura apelacyjna.
Macierewicz wiele razy podtrzymywał swe wypowiedzi co do raportu i mówił, że jego wnioski oparte są na dokumentach WSI i ustaleniach komisji weryfikacyjnej.
|
LINK