Konkluzja jest taka ,że żadnego wybuchu nie było ,nawet przyznała to gadzinówka Rydzyka ,a przypominam ,że jeszcze jakieś 2 miesiące temu Macierewicz zapewniał wszystkich ,że wybuch był. Po prostu ściemy smoleńskie przyniosły PISowi więcej strat niż korzyści , co prawda jakaś część elektoratu PISowskiego będzie w te bzdety wierzyć i pewnie co jakiś czas będą dostawać z mediów Rydzyka czy podobnych sensacyjne wieści o wybuchu i zamachu ,bo dla nich to jest motywacja żeby głosować na PIS ,ale wiekszosc społeczeństwa w rewelacje Macierewicza nie wierzy i PIS się musi wycofać ,żeby nie zniechęcić ludzi do siebie.
Zatem jesli przyjmiejmy kwestie wybuchu i zamachu za rozstrzygnieta ,to chciałem się zapytać ,jak to jest ,że w kraju w którym są dziesiątki realnych problemów do rozwiazania , PIS zajmował się przez 4 lata wybuchem ,którego nie było ? Czy to nie wniosek ,że głosowanie na nich to całkowicie zmarnowany głos ,bo zajmują się nie rzeczywistością tylko fikcją i swoimi wymysłami?