|
Patryk niestety pier**li farmazony. Założę się, że nie poinformował nikogo z klubu o tym, bo choćby Arek by go wytłumaczył, czyli nikt kompletnie nie wiedział. Mi osobiście utkwiła w pamięci sytuacja po końcowym gwizdku jak się odwrócił i szedł do szatni pomimo skandowania jego nazwiska przez 'C', nawet się nie odwrócił. Koleś ma poprzestawiane w głowie i się nigdy nie zmieni. Szkoda, że tak się kończy jego przygoda w Wiśle bo naprawdę miałem go za prawdziwego Wiślaka...
|