|
Szkoda, bo Małego zawsze lubiłem przymykawszy oko na jego wybryki. Pokazał gdzie ma kibiców. Taki Donald potrafił sprawić sobie koszulkę z podziękowaniami, zawsze podpisuje autografy z uśmiechem na ustach przy sektorze szkolnym . Wtedy robi mi sie aż ciepło na sercu. Donald-gościu z Haiti potrafi docenić, że jest w wspaniałym klubie i że mimo wpadek kibice będą z nim, a taki Mały siedzi na ławce i nagle obrażony na cały świat i co najważniejsze kibiców.
|