rw88 napisał(a):

|
Armia, zgodzę się, powinna być lepiej uposażona, szczególnie pod kątem floty samolotowej. Tyle, że nie da się finansować wszystkiego i wszystkich. Finansując mocniej armię ucinasz wydatki w innym zakresie. Uznano, że lepiej iść mocno w stronę rozwoju gospodarczego, a mniej w militaria, stąd i takie mamy efekty - coraz lepsza gospodarka i przeciętna armia. Niemniej jednak do 2017 mamy mieć już podstawową ochronę przeciwrakietową i przeciwlotniczą, ma z krajowego Bumaru zostać zakupiony wspomagająco system przeciwlotniczy krótkiego zasięgu POPRAD, uzupełniane będzie również uposażenie w pozostałych zakresach. Trudno powiedzieć, że nic w tym względzie się nie robi.
|
Armii jak za PRL nie będzie i to jest pewne. Chcąc nie chcąc dzisiaj już armie zaciężne nie walczą. Praktycznie każda wojna od 2001 roku nie jest wojną frontową, tylko konfliktem polegającym na strategii celowanej aby uniknąć strat w cywilach. Wojna w Europie jaka może być to tylko na poziomie nuklearnym, czego wszyscy się boją od 60 lat. Przypomnę, że nawet w okresie największego przypału w kryzysie kubańskim to Chruszczow zasugerował aby spauzować (faks z Moskwy do Kennedy'ego, po inwazji w Zatoce Świń).
Nasza armia dopiero raczkuje z marketingiem, bo przez lata ciążyło na niej brzemie filmu Samowolka. Teraz w Armii technicznie wydają się być większe możliwości.
Ostatnio media donoszą o Rosyjskich Iskanderach (rakiety średniego zasięgu) pod polską granicą (zwłaszcza, że były tam od lat), próbując odgryźć się za wywalenie pieszczocha salonu gen. Skrzypczaka, który na sprzęcie owszem się zna, ale przetargów prowadzić nie umie i pisze debilne listy do oferentów.
Armia będzie wtedy mocna jak będzie produkowany dobrej jakości polski sprzęt, wówczas można to kupować do armii a nie jakieś przehulane F16 i żydowskie zestawy antyrakietowe nafaszerowane szpiegowską elektroniką.
Zadajcie sobie pytanie czy Amerykanie sprzedaliby Lockheeda, Grummana, General Dunamics, Colta.
Poza tym, nie uczestniczymy w takich konfliktach aby u nas to lobby było tak mocne, jak nam się uda sprzedać 500 czołgów do Indii to jest sukces, że w kazdym dzienniku o tym mówią.
Jakby u nas był wojenny rynek to byłby przemysł.
Nie zapominajcie, że lewacka Europa brzydzi się wojną i woli produkować sztuczne kutasy i cipki w Chinach aby edukować wyemancypowaną i świadomą swojej seksualności młodzież w wieku przedszkolnym. Tak chłopcy zamiast biegać za piłką w europie albo bawić się w wojnę, będą ubierać genderowe sukienki walić konika w wieku 6 lat albo stymulować kolegę analnie aby poznać powszechne praktyki seksualne.
Trochę mnie poniosło - taka jest prawda, że do wojska jak coś to musi iść facet a nie .... w sukience w rejbanach z grzywką i ciasnych spodenkach. Po co rozwijać armię jak wokół banda cip

Ludzie poniżej 18 roku zycia w rodzaju męskim to chyba zamierający gatunek.