enzo napisał(a):

|
Sami na trybunach niejednokrotnie zagłaskiwaliśmy Małeckiego, więc do kogo teraz mieć pretensje, jak nie do siebie?
|
No własnie, dla mnie to był zawsze fenomen, ze ktoś taki jak Malecki może być dla kogoś idolem. W sumie to czułem nawet lekkie zażenowanie za każdym razem jak skandowano jego nazwisko wiec plusem tego, ze odejdzie jest przerwanie tego chorego układu ale tak naprawdę to nie widzę w tym wszystkim żadnej afery bo:
- do obowiązków piłkarza nie należy podchodzenia do kibiców po meczu
- tak samo nie każdy ma ochotę chodzić na służbowe, sztywne spotkania wigilijne