Wyświetl pojedynczy post
4karol4
Senior Member
 
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7
Stary 18.12.2013, 11:19
Nie będę za nim płakał. Odchodzili od nas znacznie lepsi zawodnicy ( np. Frankowski) za którymi tylu ludzi nie płakało, a którzy zrobili dla nas znacznie więcej.
Zdania o nim nie zmienię. Patryk nie myślał, tak na boisku, jak i poza nim. Głowa była jego najsłabszym punktem. Swoimi nieprzemyślanymi wypowiedziami szkodził wizerunkowi Klubu. Powinien wylecieć za wspomniane sytuacje z Kasperczakiem, czy Moskalem. Zrobiono z niego gwiazdę i myślał,że mu wszystko wolno. Zbyt długo mu pobłażano.

Piłkarsko oceniam go przeciętnie, choć cały czas twierdzę, że zrobiono mu dużą krzywdę przesuwając do linii pomocy. Całe życie był napastnikiem, nie miał parametrów na skrzydłowego, dlatego to wyglądało, jak wyglądało. Patryk nie czuł tempa gry. Nie czuł kiedy trzeba grę przyspieszyć zagraniem z klepki, kiedy kogoś wypuścić podaniem w uliczkę. Często w takich sytuacjach kiwał się do straty piłki, albo robił swoje kółeczka. Wrzutkę miał bardzo słabą, najczęściej to był taki "balon", który długo leciał w pole karne i dawał szanse bramkarzowi. Do tego dochodziły jego strzały z dystansu.. Uderzenia z 40 m prosto w bramkarza, ewentualnie na wysokości 3 piętra. Przeważnie jak rozgrywaliśmy atak pozycyjny i większa cześć drużyny była przed linią piłki. Po takim strzele wszyscy musieli się wracać na swoją połowę. Wszystko było nieprzygotowane, nieprzemyślane. Po tym jak przypakowął stracił też nieco na dynamice.

Dlatego uważam, że to nie był pomocnik. Nie miał atutów jak klasyczny skrzydłowy. Jakbyśmy wystawili Brożka na skrzydle to też nie grałby rewelacyjnie. W ustawieniu 4-4-2 mógłby śmiało grać razem z Broziem w ataku i tam byłoby z niego więcej pożytku. Miał silne uderzenie z obydwu nóg, lubił walkę fizyczną i przepychanki z obrońcami. To nie jest zawodnik od finezyjnych akcji, tylko taki, któremu trzeba dograć piłkę okolicach pola karnego,żeby się przepchał, wypracował pozycję i walił z całej siły na bramkę. I na takiej pozycji grał jesienią 2009 roku, zdobył wtedy chyba 7 bramek. To była zdecydowanie jego najlepsza runda w Wiśle. Też trzeba uczcie przyznać, że miał duże serducho do gry. Nie unikał walki. A jeżeli chodzi o powrotu do obrony to był bardzo zdyscyplinowany. Na tle Meliksona, czy Ilieva to była niebiańska różnica.

Podsumowując nie podobał mi się jego styl bycia, ale robiąc z niego na siłę skrzydłowego wyrządzono mu krzywdę. To jest napastnik i na takiej pozycji dawałby znacznie więcej drużynie.
Odpowiedz cytując