|
Pomijając formę sportową Małeckiego to jedna sprawa:
Większość pracowników ma bardzo głęboko w czterech literach wszelkiego rodzaju "wigilijki" i tego typu spotkania służbowe. Niemniej jeżeli szanują swoją pracę i zależy im na niej, to się na takich spotkaniach pojawiają i to raczej nie pokazując fochy na prawo i lewo tylko z urzędowym uśmiechem na tą godzinę czy półtorej.
Tak nakazuje zdrowy rozsądek.
Wiadomo, że jeżeli komuś go brakuje to powinien mieć przynajmniej jakichś dobrych doradców a tutaj tego ewidentnie nie ma
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|