raindog napisał(a):

|
Jak dla mnie, w tym momencie największym gospodarczym problemem Polski jest armia niepotrzebnych urzędników. Podejrzewam, ze niektórym nie mieści się w głowach, jak bezczelnie i bezsensownie można marnować państwowe pieniądze.
|
Generalnie jest to mit. Oczywiście cięcia i zwolnienia na szerszą skalę przydałyby się bardzo i jestem jak najbardziej za, połączenie różnych urzędów i resortów również, ale jako pojedyncze działanie, bez konkretnego ograniczenia przywilejów górników i mundurowych, reformy KRUS/ZUS i innych tego typu działań same cięcia w administracji nie wygenerowałyby naprawdę znaczących oszczędności. Żeby faktycznie nasze Państwo zaczęło być tanie w utrzymaniu cięcia musiałyby być poczynione we wszystkich, możliwych aspektach.
To jest też problem. Bo widzisz, dla Ciebie największym problemem jest armia urzędników. Dla urzędników największym problemem mogą być wysokie emerytury mundurowe, a z oczywistych względów niekoniecznie widzieliby cięcia u siebie. Natomiast mundurowi chcieliby zwiększyć podatki przedsiębiorcom, żeby Polskę było stać na ich emerytury. To wszystko są wyborcy - oczywiście mój opis upodobań jest uproszczony, ale sens mniej więcej oczywisty. I teraz weź załóż partię, i powiedz, że wszystkim im poucinasz to, co mają - urzędnikom, górnikom, mundurowym, rolnikom...przedsiębiorcom może i ułatwisz życie zmniejszając koszty zatrudniania pracowników, czy też koszty prowadzenia mikro i małych przedsiębiorstw, ale pasuje też przecież zwiększyć efektywność w likwidacji umów śmieciowych i szarej strefy, czyż nie? No i pasuje dowalić najbogatszym, bo teraz skala podatkowa w naszym kraju jest degresywna, czyli im jesteś bogatszy, tym mniejsze masz procentowo obciążenie podatkowe. Niby jako partia proponujesz świadczenia i ulgi dla rodzin z trójką i więcej dzieci, ale czy w aktualnej sytuacji ktoś się na tyle maluchów decyduje? Czy mam pewność, że będzie dotyczyć to akurat mnie?
Krótko mówiąc, żeby zrobić prawdziwy porządek i to, czego faktycznie wymaga stan naszego kraju trzeba zaszkodzić trzem czwartym wyborców, jak nie większej ilości. Czy taka partia ma szansę się przebić? Podejrzewam, że miałaby problem żeby przebić próg wyborczy. Z troszkę lżejszym programem, nieco populistycznym, ale bardzo dobrym jak dla mnie, idzie partia Gowina i Kowala, a przecież wszyscy wiemy że sukcesem dla nich będzie te 5 czy 6 procent w wyborach parlamentarnych - o ile do tego czasu dotrwają. Sam zresztą nie mam do Gowina przekonania, czy nie jest to przypadkiem wygodna trampolina dla wielu w sytuacji gdy coś (nie)dobrego stanie się z PO.