Szpen napisał(a):

|
Wbrew pozorom wcale ich tak dużo nie ma porównując się z innymi. Problem z urzędnikami to ich mentalność,wykonywanie przez nich zadań,kompetencje.są złe zarządzani
|
To prawda, że efektywności pracy niektórych urzędników jest taka, że w ogóle mogłoby ich nie być... Ich wiedza podobnie. Są niedouczeni i niedoinformowani. Jakim cudem trzy urzędy w jednym dużym mieście jak Kraków, mogą różnie interpretować ten sam przepis prawa?!
Rozumiem, że mamy instytucje gdzie potrzebne jest większe zatrudnienie, bo i zapotrzebowanie ze strony obywateli jest duże (np. urzędy administracyjne od dowodów rej., dowodów osobistych, prawa jazdy itp.). Są jednak takie urzędy, gdzie przerost zatrudnienia można oszacować na kilkaset procent.
Prosty przykład z Krakowa. Polecam się np. wybrać po wypisy z gruntów. Osiem pań/panów siedzi za biurkiem, a na ogół petentów jest 2-3 jednocześnie. Reszta pierdzi w stołek pozorując ciężką pracę. Nie mówię już nawet o gminach wiejskich. Wchodzisz do UG a czujesz się jakbyś był załatwiać sprawę w mieście na co najmniej 100 tys. ludzi, bo tylu pracowników krąży po korytarzach. Oczywiście, co jest polską chorobą administracji, większość to znajomi albo rodzina obecnie rządzącego w danej gminie układu.