Jaroo1 napisał(a):

|
Szpen, to mnie obchodzi, że gdyby te wszystkie firmy były polskie to więcej kapitału by w Polsce zostawało a tak to ty u nich robisz zakupy i część kasy leci za granicę.
|
Tak się składa, że podatek z interesów najbogatszego Polaka ląduje na Cyprze, a zyski przede wszystkim w jego kieszeni. Ale zwracam honor przynajmniej w tym względzie, że faktycznie Plus i Polsat zatrudniają rzesze ludzi. Tylko czy to ich w jakikolwiek sposób wyróżnia na tle wspominanej Biedronki, bądź też innej firmy zagranicznej? Chyba niekoniecznie.
Co do zasady oczywiście lepiej kupować produkty polskie, od polskich firm i tak dalej, ale popadając w skrajność w tym względzie wrócilibyśmy do czasów komunizmu - konkurencja kapitału zagranicznego zwiększa konieczność bycia konkurencyjnym, zarówno cenowo, jak i jakościowo. Oczywiście nie wolno też popadać w drugą skrajność - jeśli Biedronka absolutnie zmonopolizuje rynek, to będzie miała ogromną przewagę negocjacyjną z tymi polskimi firmami, które na współpracy z tą siecią opierają swój biznes. Osobiście wyznaję zasadę, że mając dwa równorzędne produkty, czyli krajowy i zagraniczny, kupuję ten polski, ale jeśli nie mam możliwości kupna produktu krajowego o wysokiej jakości, wybieram ten zagraniczny.
Grunt to zachować proporcje i rozsądek. Chociaż o ile dobrze pamiętam kapitał zagraniczny na polskim rynku to póki co około 15% całości, więc trudno mówić o jakiejś dominacji. Wypadamy w tym względzie lepiej, niż inne kraje UE z naszej części Europy. Sama obecność kapitału zagranicznego nie jest w żaden sposób czymś jednoznacznie niekorzystnym, o ile nie dominuje nad tym krajowym. Nasza przyszłość tak naprawdę jest związana z tym, czy będziemy potrafili płynnie przejść z gospodarki opartej na eksporcie produktów niezłej jakości i niskim koszcie jego wytworzenia (w stosunku do tych wytworzonych w innych krajach, do których ten eksport idzie), do gospodarki w coraz większym stopniu opartej na jakości i innowacyjności produktu.
To jest też klucz do wzrostu PKB w latach od 2020 w górę. Do 2020 roku z pewnością będziemy się gospodarczo rozwijać, potem już chcąc robić progres musimy iść w tym kierunku, o którym mówię (chyba że wypali gaz łupkowy na szeroką skalę). I to tak naprawdę jest w tym momencie kluczową sprawą. Bo jeśli od 2020 gospodarka stanie w miejscu, demografia nas zrujnuje i system emerytalny runie.