funkykoval napisał(a):

|
Nie byli w 1992 a tym bardziej w 1993 roku "trzonem" obozu prowałęsowskiego. Wałęsa pozbył się Kaczyńskiego najpóźniej w grudniu 1991 roku z Kancelarii (był tam ministrem stanu), aczkolwiek jakoś kojarzy mi się z wyborami parlamentarnymi, kiedy to sklecano prawicową koalicję KPN-PC-ZCHN-KLD-PL, a Wałęsa który chciał być "spiritus movens" rządu został oddalony od decyzji rządowych.
|
Nie zgodzę się. Do połowy 1992 roku były jeszcze planowane przymiarki do szerokiej koalicji m.in. PC z KLD, którą swoim nazwiskiem miał firmować właśnie Wałęsa. Nie doszło jednak do porozumienia, rząd Olszewskiego chwiał się w posadach, następnie Macierewicz wyskoczył z listą i wszyscy wiemy jak było później.
Natomiast poważniejszy konflikt między Wałęsą, a Jarosławem Kaczyńskim trwał już od 1989 roku, gdzie ten drugi został odsunięty od głównych decyzji. W 1990 roku dostał niby stanowisko ministra stanu w Kancelarii Prezydenta, ale w wywiadzie z Torańską dał jasno do zrozumienia, że była to polewka, a on zasłużył na więcej. W 1992 roku w połowie doszło już do ostrego konfliktu, a w 1993 roku można powiedzieć, że wojny między dawnym prowałęsowskim obozem, a właśnie nowym obozem zebranym wokół Kaczyńskich (nie tylko PC).
PS. Przypomnę tylko hasło PC z wyborów w 1991 roku: "Głosowałeś na Wałęsę - głosuj na PC!" Resztę dyskusji można dokończyć po kościele.