|
Wszystkich naszych wypychali.
A zapamiętałem akurat sytuację gdy krzywo ostrzyżony próbował sie przedrzeć stroną Boguskiego, doszedł z pilką prawie do linii końcowej, tam dopadł go Boguski, przepchnął, obrócił i wyszedł przed krzywo ostrzyżonego z piłką u nogi podając ją natychmiast do drugiej linii.
Więc doskoczenie do przeciwnika nie było żadnym pozorowaniem, ale rzeczywistą i czesto skuteczną walką.
Powtarzam: ogólnie nie jestem fanem Bogusia i uważam, że w jego miejsce potrzebny jest ktoś silniejszy i lepszy technicznie, ale nie zamykam oczu na jego dobre zagrania.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|