Wyświetl pojedynczy post
palikot
Senior Member
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#24876
Stary 06.12.2013, 15:20
Nawet milion osób może pozwać rząd za OFE

Cytat:
Ustawa o zmianach w OFE została dziś przegłosowana. Za opowiedziało się 232 posłów, 216 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. Ale nawet przegłosowanie nowego prawa przez Sejm nie przesądza, że ZUS zabierze nam ponad połowę środków z OFE. Grupa prawników już zapowiedziała pozew zbiorowy, a każdy, kto do niego dołączy, będzie mógł ochronić swoje składki od zagarnięcia przez państwowego molocha.

Dzień po publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw grupa dziesięciu prawników chce złożyć do sądu pozew zbiorowy. Jeśli sąd zgodzi się na rozpatrywanie sprawy w takim trybie, to do pozwu będzie mógł dołączyć każdy członek OFE, których jest w Polsce ok. 16 mln. Jaka część z nich będzie chciała wziąć udział w pozwie?

- Prawdopodobna jest każda liczba między dziesięć a milion. Nas jest już dziesięciu, a milion osób to zaledwie kilka procent spośród ubezpieczonych w OFE - mówi WP.PL mecenas Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Dentons.

Prawnicy chcą również uzyskać od sądu zabezpieczenie roszczenia do czasu wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Gdyby tak się stało, to część obligacyjna składek w OFE wszystkich osób, które dołączą do pozwu, nie mogłaby zostać przeniesiona do ZUS do czasu wydania wyroku przez Trybunał Konstytucyjny. Zakładając, że do pozwu dołączyłoby kilka procent ubezpieczonych, to decyzja sądu raczej nie zagroziłaby realizacji przyszłorocznego budżetu.

- Nie chcemy zablokować całej reformy, chodzi tylko o zabezpieczenie praw tych, którzy nie godzą się na to, by ich środkami zarządzał ZUS - wyjaśnia mec. Kozłowski.

Choć terminy nie są jeszcze znane, to prawdopodobnie na ostateczną decyzję o dołączeniu do pozwu będzie czas do końca I kwartału 2014 roku. Będzie można to zrobić, wysyłając do sądu stosowne zaświadczenie.

Propozycja ugody

- Złożyliśmy wezwanie do próby ugodowej, ale nie spodziewamy się, żeby ktoś chciał ją zawierać. Uważamy po prostu, że przed wdaniem się w spór należy dać drugiej stronie szansę, poza tym takie działanie nakazuje szacunek dla ustawodawcy - mówi Wirtualnej Polsce mecenas Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Dentons.

W opinii prawnika pozwy niewiele zmieni w procesie legislacyjnym. Nie oznacza to jednak, że politycy mogą pozwolić sobie na ich zignorowanie. - Sądząc z reakcji strony legislacyjno-rządowej nasza inicjatywa jest zaskoczeniem. Tego rozwiązania, o którym mówimy, że to obywatele za pomocą pozwu zbiorowego mogą zakwestionować konstytucyjność i żądać stwierdzenia nieważności przeniesienia obligacji z OFE do ZUS-u
nie brano wcześniej pod uwagę - mówi mec.Wojciech Kozłowski.

Obligacje jak wytrych

Kwestię zgodności zmian w systemie emerytalnym z konstytucją podnoszono już wielokrotnie, ale jeszcze nikt nie stawiał problemu w taki sposób, jak prawnicy z kancelarii Dentons.

- Nie kwestionujemy całej ustawy, tylko jeden konkretny zapis dotyczący przeniesienia i umorzenia obligacji - mówi mec. Kozłowski. - W naszej ocenie w opiniach konstytucjonalistów zgodnych ze stanowiskiem rządu odpowiada się na źle postawione pytanie. Nie chodzi bowiem wyłącznie o to, jaki charakter miała składka ubezpieczeniowa, pytanie brzmi, jaki jest charakter własnościowy obligacji posiadanych przez OFE w wykonaniu umowy z uczestnikiem funduszu.

Jak przekonuje Kozłowski, nawet uznanie, że składka emerytalna jest środkiem publicznym nie przesądza, że obligacje kupione przez OFE zachowują ten charakter. Zwraca uwagę, że OFE zarządzają składkami na podstawie cywilnoprawnych umów z klientami. - W naszej ocenie od momentu przelewu przez ZUS środków do OFE powinny być traktowane jako mienie prywatne. Jeśli urzędnik państwowy jest opłacany z budżetu, to pieniądze, które trzyma na koncie, nie mogą być traktowane jak środki publiczne - komentuje mec. Kozłowski.
Źródło: wp.pl

Ekonomiści o OFE
"Musimy się pogodzić z tym, że OFE przechodzą do historii"

Cytat:
Po ekspresowym tempie prac nad ustawą Sejm przegłosował zmiany w systemie emerytalnym zakładające przeniesienie ponad połowy aktywów z OFE do ZUS. Jak ten krok komentują ekonomiści?

- Uważam, że przyjęcie tej ustawy jest błędem. Ktoś za to będzie odpowiadał - ocenił Mirosław Gronicki, były minister finansów. - Pierwszym negatywnym skutkiem tej ustawy będzie zamieszanie na rynku kapitałowym. Powoduje ona, że OFE będą musiały się pozbywać akcji. Z tego powodu wartość jednostek uczestnictwa członków OFE stoi pod znakiem zapytania - dodaje.

Jak wyjaśnia Gronicki, problemem jest nie tylko sztywny próg 51,5 proc. aktywów, które OFE muszą przekazać ZUS. Istotna jest również kwestia suwaka, czyli przekazywanie do publicznego ubezpieczyciela oszczędności osób w wieku na 10 i mniej lat przed emeryturą. - OFE będą musiały zabiegać o płynność, by być w stanie transferować środki do ZUS - mówi Gronicki.

Skutki księgowe

Z kolei Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, zwraca uwagę, że pozytywne efekty nowego prawa pojawią się tylko na papierze. - W przyszłym roku wejście w życie zmian w OFE przyniesie głównie skutki księgowe. Dług publiczny spadnie o 8-9 pkt. proc. - co ładnie będzie wyglądać w statystykach, powstanie też sztuczna nadwyżka w budżecie. Jednak tych skutków przeciętny Polak nie odczuje - mówi Rybiński.

W ocenie ekonomisty ze względu na poprawę w księgach, pojawi się przestrzeń na zwiększenie wydatków budżetowych w 2014 i 2015 r. - Dlatego w kolejnych dwóch latach zobaczymy trochę kiełbasy wyborczej - mówi Rybiński.

Skutki dla emerytów


Zdaniem prof. Rybińskiego dla 16 milionów członków OFE z dzisiejszego głosowania wynika, że ich emerytury będą niższe niż gdyby tej ustawy nie uchwalono. - Ta zmiana powoduje, że ryzyko znaczącego ograniczenia emerytur w przyszłości rośnie. Trudniej jest ogłosić bankructwo kraju i nie wypłacić inwestorom kapitału i odsetek z obligacji, znacznie łatwiej jest ustawą zmniejszyć wysokość kapitału zgromadzonego w ZUS i w ten sposób ograbić Polaków - wyjaśnia ekonomista.

- Musimy się pogodzić z tym, że OFE przechodzą do historii. Zostanie kadłubek, który będzie się stopniowo kurczył i za kilka lat zostanie dorżnięty przez kolejny rząd czy parlament, bo taki kadłubek nie ma sensu - mówi Rybiński.

Nadzieja w Trybunale

Bardzo możliwe, że przegłosowana dziś ustawa zostanie po wejściu w życie zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Wątpliwości budzi choćby tempo procedowania nad nowym prawem. Ale nawet stwierdzenie niekonstytucyjności nowego prawa nie zmieni sytuacji w najbliższej przyszłości.

- Jeśli Trybunał Konstytucyjny zakwestionowałby tę ustawę to, skutki pojawią się dopiero w kolejnych latach. Była już podobna sytuacja, gdy w latach 90. obniżono emerytom wypłaty, a potem do 2004 r. budżet wypłacał odszkodowania - przypomina Mirosław Gronicki.

Innego zdania jest Krzysztof Rybiński. - W mojej ocenie nie jest możliwy scenariusz, w którym ustawa trafia do Trybunału i jest w całości zakwestionowana, np. dlatego że tryb jej przyjęcia zostanie oceniony jako niezgodny z konstytucją. Konsekwencją takiej decyzji byłoby postawienie premiera i ministra finansów przed Trybunałem Stanu. To przy obecnym kształcie systemu prawnego jest w Polsce niemożliwe - mówi Krzysztof Rybiński. - Nie żyjemy w państwie, w którym podejmuje się decyzje zgodne z duchem i literą prawa. Te decyzje uwzględniają uwarunkowania finansowe i polityczne - dodaje.
źródło: wp.pl
Ostatnio edytowane przez palikot : 06.12.2013 o godz. 15:40.
★ ★ ★ WISŁA KRA KÓW ★ ★ ★ ★ ARMIA BIAŁEJ GWIAZDY ★ ★ ★

✪✪✪✪ ✰✰✰✰