palikot napisał(a):

Proszę was, rozumiem, że staracie się sprawiać wrażenie osób, które wiedzą o czym mówią, ale czasami takie wpisy świadczą o tym, że piszą tu dzieci, przez co rozmowa staje się infantylna.
Sprawdźcie czy to o czym piszecie jesteście tego pewni na 100% 
panu proponuję zajrzeć do książki i przeczytać definicję:
-Inflacja
-pieniądz w ujęciu realnym i pieniądz w ujęciu nominalnym.
|
Spodziewałem się, że zrozumiesz, o co mi chodzi. Pieniądze na wypłatę emerytur i pomocy socjalnej (bo chyba o tym mówisz, pisząc, że wyjdziemy na ulicę, domagając się pieniędzy?) oczywiście będą, bo te nie podlegają prawom rynku i są znacznie mniej podatne na inflację. A już szczególnie hiperinflację. Waloryzacja emerytur ma miejsce co roku, a ceny w niektórych krajach świata w historii potrafiły się podwoić w trakcie dnia. Więc ludzie swoje pieniądze dostaną, tylko będą mogli się nimi podetrzeć (no kurde, sam o tym pisałeś, to nie będę tłumaczył). Na ulicę wyjdą, ale po to, by biec do sklepu, by zdążyć kupić bułki po otrzymaniu wypłaty, zanim za godzinę ich cena wzrośnie o 50%. Tu co do tego, jak to działa, się chyba rozumiemy. Czepiłem się nieszczęśliwego sformułowania, jakiego użyłeś.
Poza tym trudno się nie zgodzić z Bobkiem, że zamiast zgrywać nauczyciela karcącego dzieci za niewiedzę, powiedziałbyś, jakim cudem jesteś w stanie przewidzieć tak dokładnie rozwój faktów za kilka lat, biorąc pod uwagę, jak złożonym organizmem jest ekonomia. Bo jak dla mnie to scenariusz z dupy, nie niemożliwy, ale na pewno daleki od pewnego, a nawet prawdopodobnego.