|
I niestety sprawdziło się to co pisałem. Zauważcie, Miśkiewicz nie wyjął czegoś ponadto co powinien obronić i kończy się 5 bramkami. Brak szczęścia z tyłu i już jest dupa. Z przodu coś tam sobie kombinujemy i coś gramy, strzelamy, zdobywamy. W sumie gramy z przodu jak każdy, bo każdy tworzy sobie akcje.
To samo można napisać o meczu z Górnikiem. Tam Miskiewicz bronił lepiej ale tez nie wyjął wszystkiego i dostaliśmy 3.
Nie ma w naszej grze pewności, regularności, wszystko tak jakby robione na farta i dzięki świetnej grze Miskiewicza i przebłyskom raz Brożka, raz Guerriera czy Chrapka i Garguły. Kończy się fart, przychodzi trudniejszy dzień, Miśkiewicz nie broni wszystkiego i już na etapie ligowym dostajemy kilka bramek i gramy słabo z przodu (były takie mecze w tym sezonie). A gdzie tu myśleć o awansie do pucharów i grze w nich. Jeszcze długa droga przed nami żeby tych piłkarzy można nazwać zespołem, trzeba wzmocnień i chyba bożej łaski bo nie wiem jak inaczej można nazwać to, że ci piłkarze muszą nauczyć się taktyki i gry w piłkę.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|