|
Czy ktoś był świadkiem wyjazdu naszego autokaru ?
Czy na pewno obrońcy wsiedli ?
Bo ma wrażenie, że wszyscy byli myślami jeszcze w Krakowie, ale obrońców to w ogóle nie było.
Słabszy dzień Głowackiego i nie istniejemy w obronie, grupa nonejmów robi nas w bambuko jak chce.
Albo inaczej, jeden lepszy technicznie zawodnik (a nie przecinak, jak większość napastników w naszej lidze) i królewska obrona jest naga. Cała czwórka jak jeden mąż.
Za daleko do tego Białegostoku, od początku było widać, że motorycznie słabiutko.
Coś tam gry było, ale mało przekonywująco.
Nic to, naszym celem była tylko ósemka.
|