TRNKRN napisał(a):

|
Arapaho, twoja "idea Jagiellońska" to mrzonka. Po pierwsze, skąd weźmiesz miliardy, żeby poddźwignąć gospodarkę Białorusi i Ukrainy (które są... delikatnie rzecz biorąc głęboko w d...). RFN wpompowało w NRD miliardy marek po zjednoczeniu - a dalej ludzie stamtąd uciekają. Białoruś i Ukraina w obecnym stanie potrzebują z 20-30 lat, by nas dogonić, a żeby dogonić Zachód Europy z lat 50... Po drugie, chyba nie sądzisz, że oni chcą się z nami zjednoczyć? Przez kilkaset lat próbowali się odłączyć (powstania kozackie)..., czczą mordercę Polaków Banderę.... w dodatku mają zupełnie inną, wschodnią mentalność (a na Białorusi to już całkowite - homo sovieticus) oraz są prawosławni. Nie ma opcji, by coś takiego wypaliło...
|
Może mrzonka, a może nie mrzonka. Jedno jest pewne - jeśli obywatelom tych państw marzy się dobrobyt przy zachowaniu swojej kultury to wyjścia nie mają.
Gospodarka o której piszesz to teoria wprost Sorosa i Sachsa z przełomu lat 80/90 tych - nic sie nie da bez wpompowania miliardów z zachodu oczywiscie w zamian za fabryki, przemysł i media. Jest też druga teoria - owszem mniej innowacyjna gospodarka (przez pewein czas coś jak Chiny) ale tani produkt dzieki tańszej sile roboczej i zachowany własny przemysł.
Czy sądze że ONI tego chcą. Myślę że nie

wszystko jednak zależy od tego czy odpowiednie elity krajów potrafiłyby przekazać taką wizję federacji z uwzględnieniem równych praw i odpowiedniej edukacji społeczeństw w kierunku unikniecia animozji i uwypukleniu pozytywnych cech i historii łączacych wszystkie narody.
Czy to możlwie? Nie bardzo bo nacisk Niemców i Rosji przeciwko byłby potężny bo z pogórków które są pomiędzy nimi wyrósłby im Mount Everest. Ale jak chcemy w przyszlości uniknąć kolejnych powtórek z historii i marudzenia o beznadziejnym miejscu i sytuacji Polski , drapaniu się po głównie czy lepiej lizać tyłki Merkel czy może Putina powinniśmy z całych sil do tego dążyć.Innego wyjścia nie ma bo Obama nam nie da bomby nuklearnej i kilku lotniskowców żebyśmy żyli spokojnie.
Luźny związek o którym piszesz Drozd nic nie da bo nie będzie wspólnej polityki i jej ciągłości - zmieni sie u nich władza i będzie odwrót o 180 st. Raz im bedzie coś pasowało a raz nie. Weźmy też pod uwagę że Rusini Zachodni (ukraińcy) zawsze mile spogladali na Berlin więc albo Kijów ściśle związać z Polską albo będziemy mieli kolejnego pryszcza na dupie po Berlinie i Moskwie