Zastanawia mnie tylko, dlaczego w piątek nasi nie zawalili celowo meczu, pomimo zagrożenia zbytniego zbliżenia się do Legii (chyba po meczu z Zawiszą lansowałeś teorię, że wiślacy dali dupy, bo im warszawka kazała)
Drozd napisał(a):

A ja bym wolał zamiast niesprawiedliwego grania po jednym meczu w fazie końcowej. Zwyczajne rozgrywki pucharowe.
1:8;
4:5;
2:7;
3:6;
Taka filozofia sprawiałaby że załatwianie meczów w sezonie zasadniczym byłoby bezcelowe, bo i tak wszystko rozgrywało by sie na wiosnę, co może by spowodowało ze gra byłaby uczciwsza.
Miejsce po zasadniczym sezonie miałoby swoje odzwierciedlenie w trudności zdobycia tytułu. Ilość spotkań podobna, mecze u siebie i na wyjeździe, no i przetarcie przed ew. pucharami. Dół tabeli niech gra jak teraz, choć też można by coś ciekawszego wymyślić.
|
Trochę bez sensu, bo zbyt bardzo niweluje znaczenie sezonu zasadniczego. Ważne jest tylko to, żeby załapać się do ósemki, a miejsce ma znaczenie już tylko dla rozstawienia. Myślę, że teraz jest to zrobione całkiem nieźle.