wolfy napisał(a):

W Zabrzu się udało, tylko sędzia dał dupy.
Pytanie, czy dobra gra w tamtym meczu to początek lepszej dyspozycji na wyjazdach, czy jednostkowy wypadek.
|
W tej lidze jedyne co się powtarza to miejsca rozgrywania spotkań. I nawet nie co tydzień, więc sam sobie odpowiedz.
Jedziemy po 1 pkt a wszystko więcej spowoduje eksplozję korków od szampana. Podstawa to przykleić Bunoze do tego hiszpana, niech mu siłowo odbierze ochotę do grania i zagrać asekuracyjnie z tyłu. Próbować wciągnąć Jagę jak największą liczbą graczy na naszą połówkę bo Rudy ma nóż gardle i musi u siebie wygrywać, ustawi ofensywnie. Myślę ze można to wykorzystać, uruchamiając jednym celnym podaniem Garguły zapierdalacza Donalda lub Sarkiego. Pawła bym oszczędził i wpuścił dopiero w końcówce gdyż obrona Jagi pewnie od trzech dni tłucze jego krycie.
Do przerwy ukłuć 2 razy i się modlić o formę Miśkiewicza w drugich 45 minutach. Może się uda lecz będzie ciężko a wiadomo że im dalej w las tym głupsze są nasze dycyzje i chaos wygrywa z spokojem. Na trenera nie ma co liczyć, owszem umie on świetnie ustawić zespół pod grę jednak reagować na wydarzenia on poprostu nie potrafi. Najchętniej to by przeleciał jedną 11 cały mecz a każda zmiana wydaje się koniecznością a nie możliwością.
Wyjazd ciekawy. Tanie fajki, spirytus i słowiańskie dziewczyny a i świeżym powietrzem w końcu wzdychnąć można. Odświeżyć znajomości...