|
Wynik lepszy niż gra, bo mecz był raczej wyrównany - tylko to my strzelaliśmy bramki, a Śląsk nawet nie potrafił spocić Miśkiewicza. Ale i tak to jest mega postęp w porównaniu z ostatnimi dwoma latami.
Mamy mocny kręgosłup do budowania silnej drużyny - Miśkiewicz - Głowa - Guła - Brożek - w każdej formacji postać abolustny top w Ekstraklasie. A reszta w cale nie odstaje - np. już teraz niezły Chrapek kiedyś będzie ciągnął ten wózek jako lider.
Dziś było widać, że Smuda ma racje - rywalizacje Burliga - Stolarski zdecydowanie wygrywa ten pierwszy - może mia mniejszy potencjał, ale doświadczenie i ogranie robią mega różnice. Większość akcji Śląska szła stroną Stolarskiego - Patejuk niestety go objeżdżał jak chciał, i tylko askeuracji ze środka zawdzięczamy, że to się źle nie skończyło. Ale potencjał ma, odważnie wchodzi do pierwszej drużyny i jak mu woda sodowa nie uderzy do głowy, to kiedyś będzie lepszy niż Burliga.
Żałuje, że Garguła tak długo dochodził do siebie po kontuzji, i przez to tyle się musiał nasłuchać od zawiedzonych kibiców - teraz, jak już się pozbył psychicznej blokady że gdzieś tam w kolanie siedzi igła która może wyskoczyć - gra tak jak na to liczyliśmy od 4 lat. Fajnie, że się odbudował.
....Głupota jest niezniszczalna i nieprzenikniona....
|