Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7663
Stary 28.11.2013, 23:00
To, jak straszliwie wolno piłką operują słono opłacane "gwiazdy" zza granicy, czyli Vrdoljak, Pinto, Radovic i Dwaliszwili, przechodzi ludzkie pojęcie! Nie chcę rozgrzeszać polskich piłkarzy grających dla Legii, ale poziom prezentowany przez cudzoziemców w Legii jest naprawdę żenująco-śmieszny, natomiast stosunek ich zarobków absolutnie poniżej dna. Dzisiejszy mecz to po prostu komedia w wykonaniu tych piłkarzy.

Bereszyński, czy Furman próbują coś tam rwać, powalczyć, Rzeźniczak grający jako środkowy obrońca spisuje się i tak nadspodziewanie dobrze, Jodłowiec jest wyraźnie ich najlepszym defensywnym pomocnikiem, Brzyski to w ogóle w porównaniu do reszty jest poezja odnośnie stosunku cena / jakość, szczególnie w lidze. Od tego typu piłkarzy nie oczekuje się tam, że dołożą do gry Bóg wie co, są to gracze od których oczekuje się co najwyżej solidności.

Natomiast gwoździem do trumny Legii jest ofensywa oparta na zawodnikach poruszających się jak w smole, czyli Pinto, Vrdoljak, Radovic, Dwaliszwili - zawodnicy o niezłych umiejętnościach technicznych i szybkości piłkarskiego emeryta. Po to zatrudnia się zawodników zza granicy i płaci się im dużo żeby poziom gry w stosunku do tych z kraju podnosili. W Legii natomiast ten poziom wręcz zaniżają. Nawet Mikita jak wszedł to był wątpliwą, ale chyba poprawą w stosunku do Gruzina.

Generalnie śmiech na sali, że Legia szczyci się świetną młodzieżą, a kiedy mają plagę kontuzji i beznadziejną formę "liderów", w ich składzie nie widać ani jednego debiutanta, młodziana z rezerw. Dosłownie nikt z tej młodzieży swojej szansy nie dostaje. Jak nie w takiej sytuacji, to kiedy? Jak nie teraz, to po co w ogóle się bawić w szkolenie? Podobna sytuacja, co w Zagłębiu - raz za razem swoje szanse dostają miernoty zza granicy, wystawiani są z nadzieją, że w końcu zaczną udowadniać, że ich zatrudnienie nie było pomyłką, a z boku temu przyglądają się zawodnicy najlepiej w naszym kraju szkoleni. Zawodnicy, którzy po wyjeździe są nadziejami na przyszłość dla Udinese, czy Napoli.

Zwróćcie uwagę, że młody u nas po jednym słabszym meczu zaraz wróci na ławkę. Miernota zza granicy natomiast, będąc w tej samej sytuacji, się po prostu "aklimatyzuje" przez pół rundy. No cóż, piłka nożna w Polsce to organizm chory na raka, z przerzutami, czekający na cud, taka prawda.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 28.11.2013 o godz. 23:03.
Odpowiedz cytując