Zaskakująco monotematyczny jest ten MAK. Czyżby każdą z głośniejszych katastrof, w której zginęły znaczące (wysoko postawione) osoby, chcieli tłumaczyć "brakiem sterylności w kabinie" vel "samobójczymi skłonnościami pilotów"

"[...] Dziś specjalista z centrum lotniczego w Sankt Petersburgu Arkadii Orłow ogłosił, że są nowe fakty w tej sprawie. Z nagrań zarejestrowanych w trakcie lotu wynika, że w kabinie pilotów był ktoś trzeci.
"Najprawdopodobniej ktoś ważny" - do takich wniosków doszli eksperci. Nie wykluczają, że mógł to być tragicznie zmarły w katastrofie syn prezydenta Tatarstanu. W ich opinii, obecność osoby postronnej w kabinie pilotów w chwili lądowania mogła znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo tego manewru. [...]"
http://fakty.interia.pl/raport-katas...ie,nId,1065439