sanderuss napisał(a):

Oczywiscie ze wyjscie jest: MAKSYMALNE OGRRANICZENIE WPLYWU PANSTWA NA ZYCIE OBYWATELI. Ograniczenie sfery pieniedzy "budzetowych" automatycznie ograniczy mozliwosci korupcyjne biurokratow i politykow. Jednak problem polega na tym ze partie obecne w parlamencie kieruja sie lewicowa logika i proboja zestawami nakazow i rozporzadzen ukryc to ze jak przyjdzie ich pora to tez podaza zasada TKM. Nawet ten mityczny antykorupcyjny i praworzadny PiS.
Takze swiadomie badz nie to wlasnie tacy ludzie jak ty podtrzymuja tego gnijacego trupa jakim jest obecny system.
|
A niby jak? Bo mam wrażenie że jedyny sposób to wygrać wybory i pozbawić się władzy. Kaczyński i PiS już pokazali że łańcuchami o stołków się nie przypinali. A rządzili też dla dobra publicznego, ze wspomnę wykup mieszkań, czy likwidację podatku od spadku. Co może KNP i RN? Tłumaczyć żeby nie głosować na nocną zmianę tylko na nich albo na PiS. A oni ramię w ramię z komuchami dowalają PiSowi i Kaczyńskiemu. To jest hipokryzja której tylko ślepy nie dostrzega.
Głos trybun wrzucił filmik z szefem RN. Koleś przez 80% czasu siedział spokojnie i tłumaczył oczywistości, po czym na koniec wstał i zaczął oczerniać PiS wrzeszcząc i machając rękami, zadając infantylne pytania typu "dlaczego PiS nie ma telewizji"

. I jeszcze przeprasza że się uniósł

.
Szansa zmiany jest raz na cztery lata, RN wygra z komuchami w najbliższych wyborach? Opowiedz sobie na to i zrozum że oni działają komuchom na rękę.
Szpen napisał(a):

niby dlaczego?
zasmuce Cię. nie będzie rządził. nie ma szans na samodzielne rządzenie, choćby za Tuska wybuchły jeszcze 3 "najwieksze" afery stulecia.
Drozd - jesteś idiotą. Pod tą "blaszaną wiatą" zginęło 65 osób baranie.
|
Bo takie rzeczy nie dzieją się przypadkiem ...
Ty szpeniu nie powtarzaj komuszej propagandy, bo wystarczy przypilnować liczenia głosów i to PO nie przekroczy 5 %.
Ty jesteś idiotą, bo ta wiata zawaliła się pod ciężarem śniegu i nie ma żadnego znaczenia ile osób zginęło. Ale taki POwski muzg zwyczajnie nie wie o czym mowa.