|
Jasne, tyle że nie możesz intensywności treningu oceniać na podstawie narzekania bądź nie zawodników. Petrescu miał problem bp przyszedł po Engelu twórcy teorii "futbol na tak" i wielkim "przyjacielu piłkarzy". Ze swoim profesjonalnym podejściem "żeby mieć wynik trzeba zapieprzać" wyrwał nasze gwiazdki z błogiego letargu. Dodając że ciężko było liczyć, że pozwolą nam wygrać czwarty raz z rzędu, od początku był na straconej pozycji.
Swoje uwagi do Twojej wypowiedzi przedstawiłem wyżej. Trening to nie zamordyzm i nie wolno stawiać obok siebie Engela i Kasperczaka.
Z pozostałym się zgadzam.
Pozdrawiam
|