|
Oczywiście, że takie sprawy wychodzą zwykle "przypadkowo". Nie od dziś wiadomo, że przy zegarkach Nowaka i przecieku do "Wprost" Latkowskiego (skądinąd bandziora z wyrokiem i sąsiada z klatki moich dziadków z Elbląga o czym kiedyś już pisałem) maczali palce ludzie Schetyny, którzy myśleli, że tak utrącą przed wyborami wewnętrznymi jednego z głównych baronów Tuska. Utrącili, ale za późno, gdyż mleko się wylało, a Schetyna jest prawie poza partią.
Podobnie rzecz miała się z Hofmanem, który mimo, że miał poparcie twardego elektoratu PiS (choć o po aferach elbląskiej i rozporkowej mniejsze niż kiedyś) to jednak przez to, że był tak blisko Kaczyńskiego musiał mieć kilku wrogów. W międzyczasie awansowali w partii Błaszczak, Brudziński i Macierewicz co może pokazywać, gdzie byli autentyczni wrogowie Hofmana, czyli pierwszej i najmłodszej twarzy starego zakonu PC prowadzonego niegdyś przez Adama Lipińskiego.
PS. Gdzie Wipler, a gdzie Hofman? Zupełnie inne zaplecze, poglądy i poziom. Mimo ogromnej wpadki Wiplera łączenie go z Hofmanem to potwarz.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 26.11.2013 o godz. 14:08.
|