Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#35
Stary 23.11.2013, 00:56
Chciałbym wierzyć, że ta nasza wczorajsza boiskowa dominacja to zasługa czegoś więcej niż słabiutkiego rywala. Szkoda, że przed własną publicznością, nie udało się Korony obić trochę konkretniej. Można gadać, że mamy słabą kadrę, że wyniki są na wyrost, ale Korona po prostu prosiła się o wpierd*l.

Duże pretensje mam do Guerriera, który grał po prostu źle. Piłka się go nie słuchała, spóźniał się z powrotami. W drugiej połowie Korona zaczęła dzięki Kiełbowi robić przewagę liczebną na naszej stronie i Guerriera zawsze brakowało, w efekcie zostawał zawodnik w okolicach szesnastki zupełnie bez obstawy. Na nasze szczęście rywal był jaki był.

Sarki fajnie się dzisiaj pokazał indywidualnie, szkoda, że partnerzy wciąż nie potrafią dobrze skończyć jego akcji. Statystyki ma fatalne, ale jednak nie tylko z własnej winy, bo partnerzy marnują jego dobre centry (nie twierdzę, że wszystkie jego centry są dobre).

Na największy plus dla mnie - para stoperów. Głowacki jak zwykle klasa, ale Jovanović też dzisiaj kilka razy zaimponował, np. fajnym wysokim przechwytem i wyprowadzeniem akcji w drugiej połowie.

Chrapek miał bardzo dobre pierwsze 45 minut, po przerwie szybko słabł. Nie dość, że zagrał kilka pomysłowych akcji, to miał dużo odbiorów w kluczowych momentach - kiedy Korona szykowała się do kontry. Co więcej, imponował spokojemzaraz po tych odbiorach. to nie było jakieś przerwanie akcji przeciwnika. To było odebranie piłki, rozejrzenie się gdzie są partnerzy i wybranie optymalnego wariantu zagrania.

Brożek dzisiaj bardzo przypominał i Brożka z meczu z San Marino. Niby cały czas gdzieś tam był, niby stwarzał zagrożenie, ale też niemiłosiernie plątał się w kluczowych momentach. Wiele jego rozwiązań wydawało się przekombinowanych. Ale koniec końców swoje zrobił.

Garguła zagrał solidny mecz. Może nie było go tak widać pod bramką Małkowskiego, ale dużo roboty wykonywał przy wyprowadzeniu.

Stjepanović raczej na minus. Z przodu go nie było w tyłach akcje szły bokami, ale kiedy robiło się groźnie to ze środka, bo tam często brakowało dobrej asekuracji przed szesnastką. Poza tym było kilka akcji (szczególnie kiedy brakowało Guerriera z tyłu) kiedy Stjepanović leciał na autopilocie i asekurował strefy, które tego nie wymagały, zamiast tego ignorował prawdziowe zagrożenie, czyli rywali bez obstawy.

Boguski... Niby kilka prostopadłych podań posłał, coś tam widział, nawet pokazywał się do gry, ale pożytku z niego jakiegoś szczególnego nie było. Bardziej grał kolejnego środkowego pomocnika niż skrzydłowego.

Boczni obrońcy trochę niekonkretni. Wyjść do przodu dużo, udanych centr czy strzałów jak na lekarstwo.

Miśkiewicz znowu zrobił swoje, choć za dużo do roboty nie miał.
Zapraszam na mojego piłkarskiego bloga - Futbol Totalny
Odpowiedz cytując