Wyświetl pojedynczy post
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#66075
Stary 21.11.2013, 22:37
Znowu stara gadka: nieprofesjonalni Polacy i zagraniczni fachowcy.

Ciekawie ta teza brzmi u osoby, która na tym forum za czasów ery holenderskiej była jedną z największych tub propagandowych tej ekipy i często manipulowała faktami. Tej epoki w której głównymi graczami byli najbardziej nieprofesjonalni zawodnicy za czasów Cupiała – Jaliens, Lamey, Iliev, Genkow, Nunez. Żadnego Polaka tu nie ma. ,,Polscy gumożuje”, którzy oczywiście są znacznie przepłaceni do tego co prezentują, ale im daleko w swoim nieprofesjonalizmie do niektórych obcokrajowców, którzy masowo przewinęli się w Wiśle, w Legii, czy w Zagłębiu (radosna twórczość Hapala). Ogólnie Polski futbol jest przepłacony w stosunku do tej mizerii co pokazuje. Byle kopacz, czy z Polski, czy z zagranicy tu zarabia o wiele za dużo, a w innych krajach da się stworzyć lepsze zespoły za wyraźnie mniejsze pieniądze bądź też porównywalne.

Tylko to w Polskich realiach jest to nie do pomyślenia, żeby zacząć od podstaw, a nie od góry i kupowania ,,gwiazd”. Ta polityka ściągania ,,gwiazd" jest bardzo ryzykowna i często nieopłacalna, co pokazała sytuacja w Wiśle. My nie jesteśmy Szachtarem, PSG, czy Manchesterem City, gdzie można kupić piłkarzy za sto milionów i w razie niewypałów transferowych, zapomnieć o tym i kupować dalej (w naszych realiach rzecz jasna są to kwoty zdecydowanie mniejsze, ale myśl jest też taka sama – po nieudanej ofensywie transferowej i wpędzeniu w długi klubu, nie można znowu zaszaleć, bo tu niepowodzenie może być bardzo złe dla klubu i skończyć się jak w przypadku Rangersów).

Trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości, że Polskę jako kraj nie stać na takie rzeczy i trzeba pójść drogą Borussii Dortmund , a w naszych realiach Viktorii Pilzno, czyli stabilizacja w składzie, spokojne działanie i wyszukiwanie piłkarzy tanich, ale utalentowanych, a nie robienie bardzo poważnych zmian w składzie co kilka miesięcy. Mam nadzieję, że Wisła teraz pójdzie drogą spokojnego rozwoju, czyli mała liczba transferów, czyli 2-3 co pół roku, ale do podstawowego składu, a reszta przyszłościowa do szerokiej kadry. Szkielet jakiś się wykrystalizował i mam nadzieję, że w przeciągu 2-3 lat stworzy się niezła drużyna, która będzie mogła powalczyć w europejskich pucharach, ale żeby miało to ręce i nogi, a nie żeby był to kolos na glinianych nogach. Przez ostatnie 3,5 roku przez Wisłę przewinęła się zbyt duża liczba piłkarzy i to też miało wpływ na złe wyniki.

Wracając do moderatorów, przez lata ci ludzie na tym forum kwestionowali Wisłę za czasów pierwszego pobytu Kasperczaka. Pewien były moderator w czasach, kiedy Wisła ośmieszała przeciwników w naszej lidze i nie było godnego przeciwnika, pisał słynne analizy pomeczowe, które po łatwych i wysokich zwycięstwach zawierały sporo minusów (minimalizm, odpuszczanie fragmentów gry, lekceważenie podczas wysokiego prowadzenia, itp.). Ktoś powie, że trzeba się cały czas rozwijać i nawet w meczu wygranym 5:0 trzeba szukać minusów. Ok, zgadzam się z tym, ale ta sama osoba zapytana jak ocenia erę Maaskanta, stwierdziła, że do czasów Schalke i Lazio niewiele brakowało. Ludzie, trzymajcie mnie. Czasy Maaskanta w żadnym stopniu nie przypominały fantastycznej drużyny Kasperczaka. Mam nadzieję, że w przeciągu kilku lat znowu taka świetna drużyna powstanie na R22.

Moderator Framat jest znany ze swojej nienawiści do Polaków, z teorii, że każdy Polak w piłce jest nieprofesjonalny (trener, piłkarz, działacz). A Kuba, Lewandowski, Piszczek, Szczęsny i Boruc, to też symbole nieprofesjonalizmu? Gdyby byli tacy źli, to nie graliby tam, gdzie grają. Każdy z nich coś gra na wysokim europejskim poziomie i coś znaczą (w najmniejszym stopniu Boruc, ale jednak ma konkretną pozycję). A każdy obcokrajowiec jest znakomity (nawet taki jak Chiacu, Radovanović, czy Varga).

Po haniebnym meczu z Podbeskidziem bronił Maaskanta i dziwił się uzasadnionej krytyce wielu kibiców na tym forum. Pisał (http://forum.wislakrakow.com/forum/s...?t=8359&page=9), że musimy mieć szczęście (ta bogata Wisła, która przeprowadziła mnóstwo kosztownych transferów), aby wygrać z biedakami, np. ówczesnymi beniaminkami – ŁKS-em oraz Podbeskidziem. W tych klubach cała jedenastka zarabiała tyle, co u nas tylko Jaliens z Lameyem. Ręce opadają. W tamtym meczu z Bielskiem nie przeprowadziliśmy żadnej składnej akcji. Gdyby to była tak wielka, profesjonalna Wisła, to wynik byłby w granicach 5:0 dla nas.

Przez lata nawoływali Cupiała na tej stronie, aby zatrudnił fachowców z zagranicy, żeby dał im wolną rękę, bo z Polakami to będzie katastrofa. Tak twierdzili mimo pierwszego nieudanego przejścia z Polskiej Wisły (dominującej w naszej lidze) na zagraniczną, która finalnie po trzech trenerach zagranicznych zajęła siódme miejsce, a przez ten czas przewinęło się kilkunastu parodystów zagranicznych. Jak słabi obcokrajowcy odeszli, przyszedł ostatni trener, który spowodował, że Wisła mogła się podobać i w tamtym okresie Wisła była absolutnym dominatorem (po raz ostatni). W składzie większość stanowili Polacy + konkretni obcokrajowcy.

W 2010 r. Cupiał za radą Basałaja postanowił pójść tą drogą, wydano sporą kasę jak na nasze warunki (bo Wisłę należy porównywać do Polskich klubów i porównywalnych zagranicznych) i jak się okazało, że ci fachowcy na takie miano nie zasługują, zmienili nagle front i zaczęli twierdzić, że pensje 300-400 tys. Euro rocznie dla sporej gromady piłkarzy, to za mało, aby odnosić sukcesy w naszej lidze, aby pewnie wygrywać z biedakami z Ekstraklasy.

Po przegranych derbach z Cracovią i ostatnim meczu Maaskanta, byli strasznie niezadowoleni. Nie dlatego, że Wisła przegrała, tylko krytykowali Cupiała, że wywalił wielkiego fachowca z zagranicy. No ludzie, trzymajcie mnie.

Po tym meczu z Cracovią na forum była straszna cenzura. Usuwano niewygodne posty, w której kibice słusznie domagali się wywalenia głównych architektów hańby w derbach – to było w niesmak linii basałajowo - holenderskiej, która wówczas strasznie dominowała u moderatorów tego forum. Kiedy nawet Wilk powiedział wściekłym kibicom po derbach o NIEPROFESJONALNYCH PIŁKARZACH Stana Valckxa, którym nie chciało się grać. Jak to jest możliwe, że tak profesjonalnym piłkarzom z zagranicy (wg słów Framata i Markusa) nie chciało się grać w Wiśle i doprowadzili Wisłę do ruiny finansowej? Dla mnie te mecze chociażby z Podbeskidziem i Cracovią zasługiwały na jedno słowo: sabotaż. Po roku czasu nie było żadnych wypracowanych schematów. To jest prawda o Maaskancie.

Później ci ludzie zaczęli atakować Cupiała i jego zmiany (np. powrót Bednarza). Cały czas winili Bednarza, który co miał zrobić? Zastał stado przepłaconych piłkarzy, którym nie chciało się grać (zaczęli fatalnie grać już w końcówce Maaskanta, czyli na długo przed powrotem Bednarza, czyli odpada koronny argument tych ludzi, że to Bednarz zniszczył Wisłę). Basałaj uciekł, zostawiając potężną dziurę finansową i co Bednarz mógł zrobić? Jemu można zarzucić wiele rzeczy, ale zastał najgorszą sytuację w Wiśle od kilkunastu lat i to nie on za to odpowiadał. Na szczęście, powoli sytuacja w Wiśle się poprawia (też dzięki Bednarzowi) i mam nadzieję, że znowu będziemy WIELCY na boisku!
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 21.11.2013 o godz. 23:07.
Odpowiedz cytując