
Jakie branie odpowiedzialności?
Ja to widziałem w większości tak:
- mam piłke przy nodze
- z przodu nikt nie wychodzi na pozycję
- z tyłu jest jeden albo dwóch kolegów nieobstawionych
- podam do tyłu, przynajmniej straty nie będzie
Od czasu do czasu ktoś decydował się na drybling i minięcie jednego czy dwóch rywali (Kuba, Sobota, czasem Jodłowiec...)
Po tym zwodzie, w dalszym ciągu nikogo z przodu, żeby podac piłkę.
- strzelam z daleka, bo i tak nie wiem, co zrobić (Sobota)
- próbuję minąć trzeciego lub czwartego, bo nie ma co zrobic (Kuba)
- podaję w tłum, bo nie ma co zrobić.....
Od ciągłego facepalma to mi się ścięgna w przegubie chyba nadwerężyły...
Aha... jeszcze Ćwielong
