Karamazow napisał(a):

|
Ja pamiętam tamten mecz zupełnie inaczej, o ile po stronie Stolarskiego był względny spokój to na stronie Bunozy Korona robiła co chciała.
|
A ja go pamiętam jeszcze inaczej - że oba boki obrony były dziurawe i tylko dzięki Głowie i kupie szczęścia skończyło się jak się skończyło. Ogólnie - gra obronna nie była w tym meczu naszym atutem, Korona miała masę sytuacji.
Bunoza grał wtedy na Golańskiego, który jest najlepszym ofensywnym zawodnikiem Korony (i jednym z lepiej dośrodkowujących w lidze zawodników), więc może dlatego odniosłeś takie wrażenie, ale o ile kojarzę, to Sobolewski tez sobie wjeżdżał w nasze pole karne jak chciał.
No i Burliga miał w tym meczu wejście smoka
