Dariook napisał(a):

RW88@
O kant dupy rozbić tą twoją rozkminkę o potencjałach drużyn.
|
Sam sobie przeczysz.
Dariook napisał(a):

|
Jestes tak słaby jak słaby jest twój zawodnik a ktoś z odrobiną oleju w głowie skrupulatnie to wykorzysta. Bedą napierdalać dokładnie w słabe ogniwo aż puści. Puszcza.
|
...bo w takim razie Islandia jest tak słaba, jak środkowy obrońca angielskiego
trzecioligowca (toż to nawet Wasilewski gra w podstawowym składzie drużyny walczącej o awans do Premier League), czy też Rumuni, również grający w barażach, mają w pierwszej jedenastce ogniwa prezentujące poziom ich ligowego średniaka, bądź też piłkarza średniej greckiej drużyny.
Bośnia natomiast jest tak słaba jak Hajduk Split, który w tegorocznej edycji Ligi Europy został wyeliminowany przez potęgę z Gruzji o nazwie Dila Giori, dwukrotnie z nimi Chorwaci przegrali. Albo jeśli nie jak Hajduk, to przynajmniej jak bodaj najsłabsza drużyna Bundesligi. Czarnogóra natomiast ma w środku pola...bezrobotnego, z nami zagrał również gość z ligi mołdawskiej (nawet nie z Sheriffu). A mimo to jakoś ograć ich nie możemy. Mam wymieniać dalej? Jak widać da się z tymi słabymi punktami osiągać przyzwoite rezultaty i w zasadzie każda ekipa z tych, na których poziomie powinniśmy regularnie rozgrywać mecze, z podobnym potencjałem, takowe słabe ogniwa ma. I to słabsze, niż my.
Bo dla porównania naszym najsłabszym punktem jest prawdopodobnie kapitan Torino, średniaka Serie A. Drugim najsłabszym byłby gracz Leverkusen, grający regularnie w Lidze Mistrzów, trzeci z kolei to chyba kolejny regularnie grający w tych rozgrywkach Szukała...a czwarty to pewnie Krychowiak, wszak zaledwie gracz aktualnie szóstej ekipy Ligue1.