palikot napisał(a):

|
1)To ci wyjaśniłem. Konkurencja była wtedy słabsza i łatwiej było się gdzieś dostać. Dziś jest piłka jest wyrównana. Każdy może wygrać z każdym.
|
A potem masz czelność mówić, że to ja "farmazonię"

Tak, masz rację, konkurencja była łatwiejsza i mniej wyrównana, szczególnie w eliminacjach do E2008, kiedy to w grupie wyprzedziliśmy Portugalię, Serbię, Belgię i zupełnie solidną ekipę, jaką była wtedy Finlandia, do tego zawsze trudni rywale zza kaukazu.
Teoretycznie średnia była grupa w eliminacjach do MŚ 2002 (chociaż wtedy Norwegowie mieli niezłą ekipę, byli losowani z pierwszego koszyka o ile się nie mylę, grali na MŚ), ale my tą grupę wtedy potrafiliśmy wygrać, taka różnica. No i w porównaniu do grupy eliminacyjnej do MŚ 2010 była to grupa chyba nawet mocniejsza, a przecież o tym okresie również mówię - od 2008 roku do teraz. Natomiast w eliminacjach do Mundialu w 2006 roku owszem, mieliśmy porównywalne ekipy z Austrii i Walii, oraz nieco słabszych Irlandczyków z Północy oraz Azerbejdżan, ale wygraliśmy wtedy WSZYSTKIE mecze z tymi rywalami.
palikot napisał(a):

|
Jak uważasz, że kasa nie ma znaczenia, to podaj mi przykład choć jednej ligi która z przeciętnymi finansami, jest na poziomie Angielskiej, Niemieckiej, Hiszpańskiej, Włoskiej, Francuskiej. a słabej finansowo na poziomie Duńskiej, Greckiej, Belgijskiej, czy nawet Czeskiej lub Polskiej.
|
W futbolu reprezentacyjnym kasa nie ma aż takiego znaczenia, bo cały czas przecież o futbolu reprezentacyjnym rozmawiamy. Gdyby miała znaczenie, to Islandia, kraj o liczbie ludności miasta Lublin nie grałaby za dwa dni o awans do Mistrzostw Świata. No i z pewnością do tych mistrzostw nie awansowałaby Bośnia i Herzegowina.
Zresztą tak jak wspominałem, nie porównuję nas do Anglików, czy Rosjan, nie oczekuje regularnego ogrywania tego typu drużyn. Chciałbym, żebyśmy wrócili na poziom z lat 2002-2008 i nie dawali się ogrywać raz po raz Estończykom, Słowakom, Irlandczykom, remisować z Mołdawią, nie potrafić pokonać słabej Czarnogóry - pamiętajmy, że przed remisem z Polską Czarnogóra dostała u siebie łomot 4:0 z Ukrainą, a po meczu z nami zaliczyła kolejne nokauty - 1:4 z Anglią i...2:5 z Mołdawią.
I trzecia sprawa - mówisz, że przecież my również od czasu do czasu sprawiamy niespodzianki i nie przegrywamy (wygrywamy?) z lepszymi od siebie, pytam więc ile w ostatnich eliminacjach było takich niespodzianek z naszej strony? Bo ja doliczyłem się jednego remisu (nie zwycięstwa) 1:1 u siebie z naprawdę słabymi w tym czasie Anglikami, to tyle. Rzeczywiście "raz my ogrywamy lepszych, raz słabsi nas".
palikot napisał(a):

|
2) Skończ już farmazonić proszę cię. Proste, że różnice między nami a Słowakami, Serbami, Czarnogórcami są mniejsze niż miedzy nami a Anglikami, czy nawet Ukraińcami...j.
|
Skąd tu się między Słowakami, a Czarnogórcami wzięła Serbia? To po pierwsze, Serbia potencjał piłkarski ma większy, niż Ukraińcy, niestety dla nich grają dużo poniżej oczekiwań. Oczywiście, że różnice są mniejsze, tyle że w dalszym ciągu możemy oczekiwać, że zdecydowanie częściej będziemy mecze z drużynami porównywalnymi, bądź też słabszymi wygrywać, niestety regularnie remisujemy, bądź też dostajemy łomot. W zasadzie zwycięstwo w meczach z tego typu rywalami byłoby większą niespodzianką, niż jego brak. I o to sprawa się rozbija.
palikot napisał(a):

|
3) Od kiedy finansowo, organizacyjnie i sportowo jesteśmy niżej niż te kraje? :O Ale dobra pomińmy to.
|
Niekoniecznie pomińmy, bo chyba czegoś nie doczytałeś:
Cytat:
|
.Jesteśmy poniżej krajów, które finansowo, organizacyjnie, ogólnym potencjałem ludzkim przegrywają nawet z nami. Mowa tu o Islandii, Armenii, Słowenii, Słowacji, Czarnogóry itp. - te kraje aktualnie są powyżej nas.
|
Powyżej nas są oczywiście sportowo, poniżej nich sportowo jesteśmy my.
palikot napisał(a):

|
W większości europejskich reprezentacji są piłkarze, którzy grają w czołowych klubach w Europie, więc niby czemu ty się dziwisz, że potrafią grać na poziomie równym z nami?
|
Znowu gubisz sedno dyskusji. Powtórzę się po raz kolejny - nie mówię o ogrywaniu Anglii, Rosji, Francji, czy Niemiec, a po notorycznych remisach i porażkach z drużynami słabszymi i porównywalnymi - ze Słowacją, Estonią, Czarnogórą, Mołdawią i tak dalej.
palikot napisał(a):

|
Jakich my mamy piłkarzy? 3 z Dortmundu i bramkarz... obrona jest bardzo przeciętna. 4 piłkarzami nie da się wygrywać grając na tym poziomie.
|
Tyle, że większość reprezentacji z grona "słabszych i na naszym poziomie" wygląda podobnie. Zresztą nie przesadzałbym z oceną naszego potencjału. Nawet w tej defensywie jest kapitan drużyny Serie A, jest jeden z najlepszych prawych obrońców Europy, jest dwóch zawodników regularnie grających w Lidze Mistrzów...do tego dwóch, czy trzech obrońców regularnie grających w lidze rosyjskiej, która w poziomie jest porównywalna już do francuskiej Ligue1. Jest również obrońca z Primera Division - kontuzjogenny, to fakt.
Dla porównania kilka zestawień defensyw różnych kadr narodowych, takich co potrafiły zająć miejsca dwa, trzy w grupach eliminacyjnych, takich, których nie potrafimy pokonać:
Islandia:
Halldorsson (HR Reykjavík), Skulason (Zulte-Waregem), Sigurdsson (Kopenhaga), Arnason (Rothertham United, League One), Skulason (Odense)
Czarnogóra:
Poleksic (Debreczyn), Pavicevic (Anorthosis), Basa (Lille), Savic (Fiorentina), Volkov (Partizan)
Słowenia:
Handanovic (Inter), Brecko (Koln), Ilic (Hapoel), Cesar (Chievo), Struna (Giannina)
Czechy:
Cech (Chelsea), Gebre Selassie (Werder), Suchy (Spartak), Sivok (Besiktas), Celustka (Sunderland)
Austria:
Lindner (Austria), Klein (Salzburg), Prodl (Werder), Pogatetz (Nurnberg), Fuchs (Schalke)
Rumunia:
Lobont (Roma, ławka), Matel (Astra), Goian (Asteras), Gardos (Steaua), Rat (West Ham)
Węgry:
Kiraly (TSV), Vanczak (Sion), Meszaros (Debreceni), Liptak (Gyori), Devecseri (Haladas)
Szwecja:
Isaksson (Kasimpasa), Lustig (Celtic), Nilsson (Nurnberg), Antonsson (Bolonga), Olsson (Norwich)
Szwajcaria (1 miejsce w grupie):
Benaglio (Wolfsburg), Lichsteiner (Juventus), von Bergen (Young Boys), Schar (Basel), Rodriguez (Wolfsburg)
Bośnia i Herzegowina (1 miejsce w grupie):
Begovic (Stoke), Vrsajevic (Hajduk), Spahic (Leverkusen), Bicakcic (Braunschweig), Lulic (Lazio)
Chorwacja:
Pletikosa (Rostów), Srna (Szachtar), Corluka (Łokomotiw), Simunic (Dinamo Z.), Pranjic (PAO)
Polska:
Szczęsny (Arsenal), Piszczek (Dortmund), Szukala (Steaua), Glik (Torino), Boenisch (Leverkusen)
Teraz pytanie, czy faktycznie nie mamy potencjału na stworzenie solidnej defensywy? Czy naprawdę ten potencjał jest niższy, niż u wyżej wymienionych krajów? Nawet uznając, że Boenisch nie do końca się nadaje, można tam zawsze postawić na prawonożnego, solidnego w defensywie Jędrzejczyka, czy też Kowalczyka, grającego bardzo dobrze w lidze rosyjskiej.
palikot napisał(a):

4) ale ty dramatyzujesz... to pewnie zasługa braku ambicji
|
Liczyłbym na bardziej konkretny kontrargument niż "dramatyzujesz". No nic, dalej trzymam się stwierdzenia, że czwarty koszyk nie jest bynajmniej gronem ekip, które możemy traktować jako europejskich przeciętniaków.
palikot napisał(a):

|
5) inne reprezentacje mają piłkarzy również w najlepszych klubach. Serbia, Czarnogóra, Bułgaria, Słowacja, Czechy itd. To my dopiero ich w tym aspekcie doganiamy!! a nie oni nas. Ja bym tu szukał pozytywów!
|
Serbia nie bardzo pasuje do tego grona, bo tak jak wspominałem oni chyba jeszcze w większym stopniu niż my marnują potencjał, który mają. Z Bułgarią to żeś trochę dowalił, bo w zasadzie nie mają nawet jednego piłkarza w topowym klubie, pojedynczy grają w naprawdę dobrych ligach. Ich podstawowy skład prezentuje się następująco:
Stoyanov (Ludogorets) - Minev (Ludogorets), Milanov (Litex), Ivanov (Basel), Zanev (Amkar) - Gadzhev (Levski) - Popov (Kuban), Milanov (CSKA), Manolev (Jong PSV) - Hristov (Beroe), Gargorov (CSKA)
Imponujący, faktycznie tylko czekać kiedy ich dogonimy! Podobnie jest z Czechami - poza Cechem i Rosickim to wszyscy ich piłkarze grają w średniakach dobrych lig, podobnie jak u nas.
Czarnogórcy w naprawdę topowych klubach mają tylko Vucinicia i Joveticia, my mamy czterech takich piłkarzy, poza tym w dużej mierze uzupełniają swój podstawowy skład zawodnikami z lig Cypru, Bułgarii, Korei, Serbii, Węgier, Austrii, Chorwacji, oraz tureckich i rosyjskich średniaków - ich podstawowy, środkowy pomocnik w dalszym ciągu jest bezrobotny. Z pewnością mają i mieli od nas mniejszy potencjał.
palikot napisał(a):

|
Podsumowując. Kasy mamy mało, ligę mamy słabą, piłkarzy oprócz (4-5) przeciętnych, ale ego mamy rozdmuchane jak byśmy byli mistrzami Europy. Przestańmy się błaźnić i tyle.
|
Poraz "enty" powtórzę - mówimy cały czas o tym, że
nie potrafimy pokonać drużyn porównywalnych do nas i od nas słabszych, dodatkowo
ogranie drużyny lepszej w naszym przypadku graniczy z cudem i szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy ostatnio takowe zdarzenie nastąpiło.