Niezwykły portret Saturna, szóstej planety Układu Słonecznego, w pobliżu której można się także dopatrzyć - choć łatwo przegapić - naszą nikłą błękitną kropeczkę, dom siedmiu miliardów ludzi.
Cytat:
|
"Spójrz raz jeszcze na tę kropkę. To tutaj, to jest nasz dom, to jesteśmy my. Na niej każdy, kogo kochasz, każdy, kogo znasz, każdy, o kim kiedykolwiek słyszałeś, każde ludzkie istnienie, które kiedykolwiek było, toczyło swój byt. Całe nasze szczęście i całe cierpienie, tysiące zbyt pewnych siebie religii i ideologii, doktryn politycznych, każdy łowca i każdy zbieracz, każdy bohater i każdy tchórz, każdy twórca i niszczyciel cywilizacji, każdy król i każdy chłop, każda młoda zakochana para, każda matka i każdy ojciec, każde dziecko, każdy wynalazca i każdy odkrywca, każdy nauczyciel moralności i każdy skorumpowany polityk, każda 'gwiazda', każdy 'najwyższy przywódca', każdy święty i każdy grzesznik i historii naszego gatunku żył tutaj, na źdźble kurzu zawieszonym na słonecznym promieniu. Ziemia jest bardzo małą sceną w przeogromnej arenie kosmosu. Pomyśl o rzekach krwi przelanych przez generałów i cesarzy po to, by w glorii i chwale mogli na chwilę stać się panami ułamka tej kropki. Pomyśl o niekończących się okrucieństwach, które mieszkańcy jednego krańca tego piksla są gotowi uczynić ledwie odróżnialnym mieszkańcom innego krańca, jak częste są ich zatargi i nieporozumienia, jak chętnie zabijają się nawzajem, jak płomienna jest ich nienawiść. Nasze pozy, nasza wyimaginowana ważność, złudzenie specjalnej i uprzywilejowanej pozycji we Wszechświecie są kwestionowane przez ten punkt bladego światełka. Nasza planeta jest samotną drobinką w ogromnej, oszałamiającej ciemności kosmosu. W tym mroku, w tej pustce, nic nie wskazuje, żeby pomoc mogła nadejść skądkolwiek, aby uratować nas przed nami samymi. Czy Ci się to podoba, czy nie, na razie Ziemia jest wszystkim, co mamy. Dla mnie to zdjęcie tylko podkreśla naszą odpowiedzialność, aby traktować się nawzajem z większą uprzejmością, a także, aby zachowywać i troszczyć się o bladą niebieską kropkę, jedyny dom, jaki kiedykolwiek znaliśmy".
|
niech każdy to przeczyta i sie chwilę zastanowi ...
a później to, polecam szczególnie Jaroosiowi co mnie tutaj zaczepia ...
Tomasz P. Terlikowski napisał(a):
Jestem konserwatywnym katolikiem, któremu o wiele bliżej (choć są miejsca poważnych różnic) światopoglądowo do narodowców, niż do lewicy. Mam ostre i zdecydowane poglądy, a opinie formułuję bez specjalnego certolenia się. Ale jednocześnie mam dość szufladkowania, wpisywania się w role i maszerowania w zwartych grupach intelektuanych.
I dlatego nadszedł czas na coming out. Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem, ale jeśli chodzi o literaturę, to moim ukochanym pisarzem, dla którego zacząłem studiować filozofię był i jest Fiodor Dostojewski. I nie przeszkadza mi w uwielbieniu dla jego pisania fakt, że był on polakożercą. Był, ale pisarzem i znawcą duszy też jest wielkim. Teologicznie kształtowali mnie, przynajmniej w młodości, Sergiusz Bułgakow, Paweł Floreński i Wasyl Rozanow (z całym jego wariactwem i zauroczeniem pogaństwem). A jeśli chodzi o język to za jeden z najpiękniejszych (a uczyłem się go sam, na książkach z YMCA Press ze starą rosyjską ortografią już na studiach) uważam rosyjski (a jak jest śpiewany to najpiękniejszy). Dodatkowo uważam, że ruskie i rosyjskie ikony to nie tylko szczyt estetyki, ale też moc kontemplacji. I dlatego mam ich (często kopii) naprawdę wiele.
Idąc dalej (tu informacja dla tych wszystkich, którzy poszukują źródeł mojego judeochrześcijaństwa) trzech najważniejszych dla mnie autorów filozoficznych to Żydzi: Rosenzweig, Levinas i Buber. Uwielbiam też tłumaczenie Księgi Bereszit na polski z komentarzami rabinicznymi, i zaczytuję się Abrahamem Heschelem. A jakby tego było mało, to napisałem doktorat z rosyjskiego Żyda o wdzięcznym pseudonimie Szestow.
I na koniec, czas na „najgorsze”. Mam przyjaciół w TVN 24, i wielu z nich szczerze szanuję i podziwiam, mam także znajomych - i to nienajgorszych - w „Gazecie Wyborczej”, a nawet współpracuję i przyjaźnię się z osobami homoseksualnymi (co nie oznacza, że nie wiedzą one, co sądzę o skłonności homoseksualnej).
Po co o tym wszystkim piszę? Bo mam dość budowania kolejnych murów między nami, odcinania się ścisłymi liniami od innych nieczystych, niewystarczająco dobrych, konserwatywnych, albo mainstreamowych. Mocne, ostre zdecydowane poglądy nie muszą oznaczać siedzenia za murem... I kultywowania swojej rytualnej czystości. Mam swoje poglądy, nie waham się ich użyć, ale lubię spotykać się z ludźmi. Innymi ode mnie.
|
Ostatnio edytowane przez Szpen : 17.11.2013 o godz. 15:50.
|