rw88 napisał(a):

Kasy? Chyba niekoniecznie, bo ani w 2002, ani w 2006, ani w 2008 roku nie mieliśmy lepszych warunków - ba, przegrane kwalifikacje w 2004 wyglądały również dużo lepiej, niż te ostatnie. Organizacyjnie i finansowo było wtedy niewątpliwie gorzej. A dokładnie takie osiągnięcia są osiągnięciami na miarę naszego piłkarskiego potencjału.
Problem w tym, że niespodzianką przeciwko tym rywalom w tym momencie można by było nazwać nasze zwycięstwo...To jest codzienność, nie niespodzianka i cała w tym rzecz.
Każda inna niżej nie upadnie? Przecież to my właśnie jesteśmy reprezentacją, która nisko upadła - najniżej w historii, precyzyjnie rzecz ujmując...Jesteśmy poniżej krajów, które finansowo, organizacyjnie, ogólnym potencjałem ludzkim przegrywają nawet z nami. Mowa tu o Islandii, Armenii, Słowenii, Słowacji, Czarnogóry itp. - te kraje aktualnie są powyżej nas. Jesteśmy o krok od drużyn pokroju Mołdawii, mimo że mamy w swoich szeregach piłkarzy grających naprawdę na solidnym poziomie, a czterech, czy pięciu na najwyższym, światowym poziomie.
Problem właśnie w tym, że z potencjałem przeciętniaka już jesteśmy notowani poniżej grona europejskich przeciętniaków - czwarty koszyk eliminacyjny to bynajmniej nie jest grono przeciętniaków.
No i o to się rozbija. Polska to drużyna mająca: świetnych bramkarzy, napastnika nominowanego do elitarnej nagrody Złotej Piłki, prawe skrzydło napędzające grę drugiej drużyny kontynentu w tym roku, uzupełnionych przez zawodników regularnie grających i chwalonych za grę na poziomie Serie A, Bundesligi, Ligue1, ligi rosyjskiej i tureckiej i młodzież coraz śmielej przebijającej się do klubów pokroju Malagi, Sampdorii, Udinese, Fiorentiny, Augsburga / Leverkusen, grającej regularnie w czołowych ligowcach.
To jest jak najbardziej grupa ludzi mająca pod kątem sportowym potencjał na bycie tym europejskim przeciętniakiem, a nie drużyną, która tych przeciętniaków regularnie nie potrafi pokonywać. Jeśli potrzebujesz w tym względzie konkretnych porównań, na jutro je przygotuję.
|
1) To ci wyjaśniłem. Konkurencja była wtedy słabsza i łatwiej było się gdzieś dostać. Dziś jest piłka jest wyrównana. Każdy może wygrać z każdym. Jak uważasz, że kasa nie ma znaczenia, to podaj mi przykład choć jednej ligi która z przeciętnymi finansami, jest na poziomie Angielskiej, Niemieckiej, Hiszpańskiej, Włoskiej, Francuskiej. a słabej finansowo na poziomie Duńskiej, Greckiej, Belgijskiej, czy nawet Czeskiej lub Polskiej.
2) Skończ już farmazonić proszę cię. Proste, że różnice między nami a Słowakami, Serbami, Czarnogórcami są mniejsze niż miedzy nami a Anglikami, czy nawet Ukraińcami...
3) Od kiedy finansowo, organizacyjnie i sportowo jesteśmy niżej niż te kraje? :O Ale dobra pomińmy to. W większości europejskich reprezentacji są piłkarze, którzy grają w czołowych klubach w Europie, więc niby czemu ty się dziwisz, że potrafią grać na poziomie równym z nami? Jakich my mamy piłkarzy? 3 z Dortmundu i bramkarz... obrona jest bardzo przeciętna. 4 piłkarzami nie da się wygrywać grając na tym poziomie.
4) ale ty dramatyzujesz... to pewnie zasługa braku ambicji

5) inne reprezentacje mają piłkarzy również w najlepszych klubach. Serbia, Czarnogóra, Bułgaria, Słowacja, Czechy itd. To my dopiero ich w tym aspekcie doganiamy!! a nie oni nas. Ja bym tu szukał pozytywów!
Podsumowując. Kasy mamy mało, ligę mamy słabą, piłkarzy oprócz (4-5) przeciętnych, ale ego mamy rozdmuchane jak byśmy byli mistrzami Europy. Przestańmy się błaźnić i tyle.