Gwiaździsty napisał(a):

|
Na reprezentcję jeżdżą obecnie wieśniaki z pipidówek, zwiedzacze stadionów z Euro 2012. Oni czują się oszukani bo zapłacili za bilet i miało być zwycięstwo. To taka mentalność lemingów wychodowanych przez propagandę sukcesu.
|
Z drugiej strony masz PANÓW PIŁKARZY "wyhodowanych przez propagandę sukcesu" (matko, cóż za paranoiczne sformułowanie), więc nie bądź taki bezwzględny w ocenach. Dla tych, którzy tam byli, pewnie najważniejsza jest piłka sama w sobie i nie traktują jej jako manifestacji siły narodu, czy jak kto tam chce. Ich sprawa. I tak na trybunach są mniejszością (w tym sensie, że jak przyjdą ogarnięci, to będą kwiczeć inaczej).
Mnie znacznie bardziej martwi fakt, że większymi fajansiarzami są piłkarze. To oni powinni walczyć o honor, a od dłuższego czasu coś im nie idzie. Przy tym czują się jak bohaterowie narodowi.
Meczu nie oglądałem, bo cała otoczka reprezentacji minie odrzuca. Wydaje mi się tylko, że jak Nawałce nie będzie szło, to zacznie grać sparingi z klubami i będzie wyciągał z 0:2 na 3:2.