Adenalix napisał(a):

Co Wy z tym Sobolem? Podawać miał do nas? A Bogdan Zająć miał się nie cieszyć z wygranej nad nami? To są Wiślaki z krwi i kości, ale też profesjonaliści. Boli, że akurat oni nas stłukli, ale ani my, ani oni sobie tego nie wymarzyliśmy.
Tak, owszem, ale każdy z nas widział nie takie pomyłki sędziowskie. Los nam odda kiedyś w przyszłości. Nie zmienia to faktu, że Górnik wierzył w sukces przy 0-2, a myśmy przestali przy 3-2. Jeszcze było tyle czasu na odrobienie strat! Niestety my nie mamy pełnej jedenastki piłkarsko gotowych zawodników na poziom Wisły.
Tak więc taki piłkarski "attitude" spowodował dzisiejszą porażkę. Myśmy wygenerowali zbyt małą liczbę okazji przy 3-2 żeby pomóc szczęściu. Ale mam wrażenie, że myśmy się załamali, przestali wierzyć, stanęliśmy w miejscu chcąc żeby to spotkanie już się skończyło. Ono dla nas się zakończyło przy 3-2.
Liczba błędów indywidualnych piłkarzy plus kompletnie bezproduktywnych rezerwowych (można przyjąć dwa warianty na Sarkiego i Małego. Albo 90 minut ze 2-3 mecze na przełamanie i złapanie cyklu meczowego albo do rezerw) spowodował, że choć sędzia był impulsem do pozytywnych zmian dla Górnika, to jednak bramki traciliśmy my, a później nie chcieliśmy ich strzelać.
Dawno mnie tak bardzo nie bolała żadna porażka i czuję, że piłkarze są jeszcze bardziej obolali ode mnie. Tyle zasuwania, wielka nadzieja i wracasz do domu z niczym. Mam nadzieję, że w sferze mentalnej się odbudują, bo trzy punkty z Koroną są obowiązkiem, a ze Śląskiem są bez cienia wątpliwości w naszym zasięgu. Trzeba grać o wszystko ale od 1 do 90 minuty niezależnie od scenariuszy.
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą.
|
Czy aby na pewno? Myślisz, że od dziecka kibicowali Wiśle? bo dla mnie piłkarzem z krwi i kości danej drużyny jest ten który jej kibicuje od dziecka a zarazem oddaje serce dla drużyny na boisku. Nie sądzę żeby Sobol od dziecka kibicował Wiśle, więc jeśli w młodości kibicował Jadze a teraz przedkładałby Wisłę nad Jagę to jakbyś go nazwał gdyby nie jego zasługi na boisku?