Elefant napisał(a):

Przegraliśmy z błędem sędziego, krótką ławką i brakami kondycyjnymi i chyba mały kamyczek dorzucił Smuda.
Gdyby nie błąd sędziego pewnie byśmy wygraną lub remis fartownie dowieżli.
Czy ktoś w krótkich żołnierskich słowach może mi wyjaśnić jak to jest, że 4 dni temu nie możemy dwóch podań wymienić a jedyny sposób gry to wysoki lob do góry.A dziś momentami było całkiem przyzwoicie. I nawet po ziemi znów umiemy grać.
|
Wg mnie to wszystko niestety opiera się w sporej mierze na przypadku. W takim razie nie wiadomo kiedy się uda, a kiedy nie i dlaczego. Jedyne na ogół skuteczne lekarstwo na podleganie przypadkowi to jakość.