|
Łukasz G. , zawsze pierwszy gotowy podać rękę sędziemu z uśmiechem po przegranej 3:2, i skręceniu przez nieudacznika z gwizdkiem.
Totalny pozorant gry obronnej w środku pola, m.in. przez co dominują nas rywale pokroju Podbeskidzia czy Ruchu, zresztą każdy wyjazd to dominacja rywala.
Piłkarz, który przez lata gry w Wiśle zasłynął jedynie stwierdzeniem "czwarta bramka dla rywala ustawiła mecz".
Nie ta mentalność, nie te lata, nie te umiejętności. Niestety, lepsza runda Orbita jest wg mnie wynikiem gry zespołu, Chrapka przede wszystkim. Co więcej, było kilka sytuacji gdzie aż się prosiło o prostopadłą pilkę - a Garguła kręcił kółeczka, tak było m.in. przy najdłuższym ataku pozycyjnym w dziejach rundy, po którym oczywiście straciliśmy piłkę i w konsekwencji bramkę na 2:2. O ile mnie pamięć nie myli (od razu uprzedzam, że może, tak to zapamiętałem z meczu), na samym początku akcji Garguła mógł podać bodajże Guerierowi na sam na sam, zatrzymał akcję, konsekwencje widzieliśmy.
Jak Garguła zostanie w drugiej rundzie prawdziwym rozgrywającym, walczącym również w destrukcji, uznam że może jest sens rocznego kontraktu.
Na ten moment, podobnie jak kolega wyżej, uważam, że ma w tej rundzie dużo szczęścia i Brożka z przodu. Tyle.
|