Przegraliśmy z błędem sędziego, krótką ławką i brakami kondycyjnymi i chyba mały kamyczek dorzucił Smuda.
Gdyby nie błąd sędziego pewnie byśmy wygraną lub remis fartownie dowieżli.
Wyszliśmy praktycznie w 10. W momencie gdy trzeba było dać impuls, świeże siły z ławki w ofensywie, nie ma nikogo w ogóle, nie mówiąc zawodnikach, którzy mogliby zrobić różnicę.
Na boisku było sześciu może siedmiu zawodników, którzy obecnie prezentują indywidualnie poziom ligowy drużyn 1-8. Reszta niestety odstaje. Jeszcze Brożek i Bunoza. Nawet jednej jedenastki nie jesteśmy wstanie stworzyć.
Nie mogę zrozumieć decyzji o wpuszczeniu przez Smudę Małeckiego za Stolarskiego. Przecież wiadomo w jakiej jest formie i że jest to osłabienie druzyny. Dlaczego nie wszedł Fryc ?
Dlaczego Guerrier nie grał od początku w ataku ? Za Boguskiego. A, ok, nie miałby kto grać na boku.
Końcówka, oddychamy rękawami. To akurat nie dziwi.
Kiedy wraca Bunoza ?
Czy ktoś w krótkich żołnierskich słowach może mi wyjaśnić jak to jest, że 4 dni temu nie możemy dwóch podań wymienić a jedyny sposób gry to wysoki lob do góry.A dziś momentami było całkiem przyzwoicie. I nawet po ziemi znów umiemy grać.