|
przez ostatnich kilkanaście tłustych lat (mistrzostwa, puchary) nie potrafiliśmy wysłać do PZPN kogoś kto by pilnował nam spraw... był Leszek Saks na którego rzucono się jak na padlinę (choć Saks to inna - baaaardzo ciekawa- historia)... jeżeli ktoś dalej wierzy że mecze wszystkie wygrywa się na boisku, Małecki idzie spać i wstaje z myślą o Wiśle, a Sobol jak myśli Wisła to przyklęka, to...... to myślcie tak dalej....
mamy pozycję i punkty na wyrost i to zaciemnia sytuację... przedstawiciele naszej buraczanej ligi właśnie pokazują co potrafią... ale tam nie ma naszych sędziów, działaczy... tam- jak potrzeba- trzymają sprawy innych...
|