|
Miśkiewicza nie ma co ruszać, chociażby z dwóch powodów:
1) Ratuje nam dupę. Jak na razie najlepszy bramkarz ligi w aspekcie obrony strzałów.
2) Kokosów on na pewno nie zarabia. Znajdźmy drugiego, choćby z takimi samymi umiejętnościami jak Misiek.
100% zgody z cfa. Zajmijmy się tymi pozycjami, gdzie największa nędza: napad, prawe skrzydło, def. pomocnik.
To chyba nasze główne cele. Możemy mówić, że Burliga słaby, ale w naszej buraczanej daje sobie radę. Przydałby się też ktoś do rywalizacji z Chrapkiem i Gułą, ale to już raczej temat na lato.
|