silver03 napisał(a):

|
PS. Jak tu lubić Lewego, gdy ucisza własnych kibiców? Czy też po pazerniactwie do granic możliwości na gole, wolny mój, piłka zmierza do siatki, ale dotknę ją 5 cm przed linią, żeby gol był mój (to akurat sytuacja z meczy BVB).
|
A kto powiedział, że go lubi? Że jest skuteczny? Że w kadrze się sprawdza? Symptomatyczne jest to, że za każdym razem jak rozmawiam o przydatności Obraniaka w kadrze dyskusja kierowana jest w stronę Lewandowskiego. Czy naprawdę nie da się rozgraniczyć tych dwóch kwestii?
Zresztą sprawa jest prosta - mówiąc tylko i wyłącznie o poziomie sportowym, Lewandowski to czołowy strzelec jednej z najlepszych drużyn świata, czołowy strzelec poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów, najbardziej wymagających rozgrywek klubowych na świecie, strzelec czterech bramek w jednym meczu przeciwko Realowi Madryt na poziomie półfinału Ligi Mistrzów, piłkarz nominowany do nagrody Złotej Piłki.
Podczas gdy Obraniak to ofensywny pomocnik, który
od półtora sezonu na poziomie średniej drużyny ze średniej ligi zaliczył TRZY asysty - dla porównania, to tyle co
lewy obrońca Boenisch zaliczył w niecałe pół aktualnego sezonu! W aktualnym sezonie tych asyst ma
ZERO. Jakim więc prawem ktoś go tytułuje: "...Najlepszym ofensywnym pomocnikiem w kadrze od czasów... no właśnie od niepamiętnych czasów..."? Śmieszno-strasznie.
Zgodzę się, że w kadrze zarówno Obraniak, jak i Lewandowski grają równie słabo, ale różnica jest taka, że poziom piłkarski prezentowany przez Lewego w klubie daje
jakiekolwiek podstawy żeby przewidywać, że może kiedyś w przyszłości przekłuć ten poziom na swoją grę w kadrze. Natomiast Ludo, regularnie rywalizując na dużo niższym poziomie, niż Lewandowski, osiąga efekty równie średnie, co w kadrze...no, może ciut lepsze. Nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że nagle wystrzeli wielką formą, golami i asystami, bo takowych podstaw nie daje nawet poprzez grę na średnim poziomie we Francji.