Nikt widzę nie bierze pod uwagę najprostszego wyjaśnienia, mianowicie miał być remis

. Gdyby Miśkiewicz wpuścił coś do przerwy to pewnie zagralibyśmy też coś do przodu. A tak była obawa ze jak coś strzelimy to później trzeba będzie walnąć swojaka. Komuś mogłoby się to wydawać kretyństwem, jednak wyjaśnia ono wszystkie zachowania naszych grajków.
Gdybyśmy wygrali mielibyśmy jako drużyna typowana do spadku punkt mniej niż "wielka Legia". A tak mają trzy punkty przewagi i mogą dalej opowiadać swoje bajki o dominacji na ligowym podwórku, bo o pucharach wstyd wspominać.
Podziękowałem za oglądanie tego teatru po 30 minutach i z opisów widzę ze trochę zdrowia zaoszczędziłem. Te 30 minut wystarczyło żeby stwierdzić że w chaosie który panował jedynym który potrafił uspokoić grę był właśnie Boguski, jak zwykle zresztą. W tym czasie Chrapek zanotował kilka podań i strat po których pojechały kontry. Gdyby takie zanotował Boguski niektórym by chyba żyłka pękła. Nie oznacza to, że Rafał grał lepiej od reszty, bo grał słabo, ale ostatnia moda skrytykuj Boguskiego sprawia, że chłopak urasta do postaci winnej straty punktów, a jest to bzdurą totalną. Na duży plus należy mu zapisać filmowy kiks przy próbie wrzutki.
