Daro&Mysłowice napisał(a):

Ja powiem tyle...udalismy sie w trojeczke do Bielska...na meczyk nie weszlismy...pomijajac fakt ze karte kibica wyrobic mozna bylo w jednym okienku jedna osoba srednio 5 minut ale czego mozna bylo sie po tym klubie spodziewac....
ja napisze cos co mnie boli Panowie jak sie nie opamietamy to upadniemy jeszcze nizej...i nie dajmy sobie mydlic oczu ze jest pieknie bo od kilku sezonów jest tylko gorzej
jezeli kibic Wisly nie bedzie szanowal drugiego kibica Wisly bedziemy sie tylko staczac
a pisze to do kolegow ktorzy o 20.15 wbili pod kase w 20 chlopa rozjechali cala kolejke mimo to ze stalo w niej 100 osob(z czego 95% to byla Wisla tym pokazali co to jest szacunek do brata po szalu...co jade do nas na mecz spotykaja mnie jakies dziwne incydenty...nie jest to pierwszy raz ani drugi ani trzeci...
jak sie potem dziwic ze 3 lata temu craxy na meczu 6 tys a nas 17 tys a dzis nas 10tys i ich 10tys
tak placze ale trzeba zaczac plakac bo jak bedziemy sie poklepywac ze jest dobrze to bedzie jeszcze gorzej
w 94 ojciec bierze mnie pierwszy raz na Wisle mam 10 lat jestem posrany jak widze tych kibiców a Tata mowi mi jedna rzecz te czego Ty sie bojisz tu sa sami nasi...
TYLKO SZMATA BIJE BRATA
|
Też w zeszłym sezonie widziałem pod stadionem pokaz chamstwa w stosunku do swoich. Jacyś uhahani chłopcy w rozpadającej się "furze" na wadowickich rejestracjach pokazujący fucki gościowi w koszulce Wisły próbującemu wyjechać z parkingu. Nie chcieli go wpuszczać , nie musieli ale po co to prostactwo? Smutne to ale to już inny temat. Cóż pamiętam inne czasy.
Sam mecz w zasadzie zaskoczył mnie tylko skalą przewagi Podbeskidzia. Nie spodziewałem się cudów bo z nimi jak z Odrą - zawsze jest źle. Zaskoczyła mnie tylko deklasacja na boisku wynikająca tylko i wyłącznie z jeżdżenia na dupie. Z drugiej strony od dawna piszę to samo. Walczymy o pierwszą ósemkę. Część już widzi medale a może i koronę ale to na dzień dzisiejszy są mrzonki. Z drugiej strony nie my jedyni straciliśmy w tej kolejce punkty w wygranym "na papierze" meczu. Taka to jest właśnie liga. Z Górnikiem dla odmiany mogą wygrać. Logiki bym się tu nie doszukiwał. Miśkiewicz - jakiś inny wymiar piłkarskiej rzeczywistości.