|
Fakt jest taki, że Małecki od powrotu do Wisły nie zaliczył ani jednego minimum przyzwoitego spotkania (mimo, że w tym czasie nawet Boguskiemu zdarzało się prezentować ciekawe zagrania). We wczorajszym meczu Małeckiemu wszystko nie wychodziło - piłka odskakiwała, mijała go (!!!), podania mu nie wychodziły i błąkał się zamiast wychodzić do gry. Pomijając złą formę drużyny i patrząc na indywidualne umiejętności Małeckiego w trakcie meczu myślałem sobie, że jakby teraz zakończył karierę to nikt by tego nie zauważył, bo chłopak od dłuższego czasu nie istnieje. Jak się nie poprawi to Smuda go odstawi i pożegna. I nikt nie będzie miał prawa mieć mu tego za złe.
Ostatnio edytowane przez KOMINEK : 05.11.2013 o godz. 09:03.
|