JacobCFC napisał(a):

wis.la/inrj4
Tak się zastanawiam, kto wypisuje takie żenujące artykuły ?
Najlepszy ofensywny pomocnik w kadrze od czasów... no właśnie od niepamiętnych czasów jak dla mnie, a że nie lubi się z gwiazdorem z Dortmundu, obwiniało się go o wszytko. Dla mnei to od Obraniaka powinno się zacząć ustalanie składu (wbijam w to, jaki z niego Polak, jeżeli chce mu się bardziej niż cała reszta naszej śmiesznej kadry, a u umiejętnościami przewyższa wszystkich o lata świetlne)
|
Mnie natomiast zastanawia fenomen tego piłkarza wśród społeczeństwa kibicowskiego w naszym kraju. Fenomen Ludo, piłkarza, który ponoć jest tak genialny, tak niezbędny, a w rzeczywistości w 11 spotkaniach tego sezonu, grając w absolutnym średniaku ligi francuskiej jako środkowy, kreatywny, ofensywny pomocnik w 11 spotkaniach strzela 3 gole, a liczba asyst to okrągłe
ZERO. Ot przeciętny piłkarz, przeciętnej drużyny, z przeciętnej ligi - taki Kamil Glik linii pomocy, obrazowo rzecz ujmując.
Lewandowski, czy Błaszczykowski różnią się od Ludo tym, że regularnie grają jakieś dwie półki wyżej od niego (czołowa drużyna świata vs średniak średniej ligi), w klubach mają bardzo dobre osiągi (vs bardzo przeciętne w przypadku Obraniaka), Lewy wręcz genialne. Nie potrafią tego przekłuć na kadrę, ich podejście do gry w reprezentacji jest jakie jest, ale jest jakakolwiek (marna, bo marna ale...) nadzieja, że w końcu zaczną grać na miarę swoich faktycznych możliwości.
W przypadku Obraniaka takiej nadziei nie ma - jeśli w kadrze osiągałby średnio tyle asyst, co choćby w poprzednim sezonie w klubie (z tego sezonu siłą rzeczy trudno wyliczyć średnią, z zera wychodzi zero), to wychodziłaby średnio
JEDNA asysta na całe eliminacje...A oszałamiającej ilości goli również nie strzela. W reprezentacji w oficjalnych meczach bez bramki, z trzema asystami. Nic nie świadczy o tym, że jest to "najlepszy ofensywny pomocnik w kadrze od czasów... no właśnie od niepamiętnych" - nic a nic!
Nie twierdze, że Ludo piłkarsko nie zasługuje na powołania, bo jednak posucha w naszej piłce na tej pozycji występuje, ale fenomen traktowania go jako w jakimkolwiek stopniu kluczowej postaci dla perspektyw polskiej reprezentacji piłkarskiej jest dla mnie żenująco śmieszny. Jest to natomiast opinia powszechna w naszym kraju. A artykuł bardzo dobry, idealnie trafiający w sedno tej sprawy.