Cytat:
Cytat:
Chyba lepiej grac u siebie z druzynami z miejsc 6,7,8 niż 2,3,5 . Punkt to punkt a słaba drużyna jest jeszcze słabsza na wyjazdach. Przypominam, że brak bedzie rewanżów więc liczą się punkty a nie szanse na ogranie wicelidera u siebie.
Mniejsze prawdopodobieństwo na końcowy sukces , mniejsze zaangażowanie, prędzej wejdą w mecze o piieruszkę. Dlaego dla mnie o dziwo najlepsza opcja to miejsce 4 i strata max 6pkt do lidera.
|
|
A może lepiej jednak mieć to 1 miejsce i zamiast odrabiać 6 pkt to mieć 6 pkt przewagi?
Gdyby na koniec wszystkim licznik się zerował to takie gdybanie, z kim lepiej grać u siebie a z kim na wyjeździe miałoby jeszcze sens ale zupełnie Ciebie nie rozumiem w takich okolicznościach gdzie godzisz się żeby mieć 4 miejsce mimo, że to samo w sobie daje już straty punktowe do lidera.
Lepiej zagrać u siebie jako lider z 2-3-5-6 zespołem i mieć te 6 pkt przewagi nad 4 miejscem bo i tak ten "zły terminarz" niweluje przewaga punktowa na starcie rundy mistrzowskiej.
A generalnie to tak jak kolega wyżej nie rozumiem tej całej rozkminki. Mecz meczowi nierówny, każdy mecz to jest nowa historia a jeśli już to wydawało mi się, że łatwiej u siebie grać z zespołami teoretycznie mocniejszymi bo mając na uwadze własne boisko takich idzie łatwiej pokonać a na wyjazdy jechać do słabszych bo może da się coś ugrać na ich boisku.
Ta liga jest tak dziwna, wyrównana, nieprzewidywalna a Ty się zastanawiasz czy lepiej u siebie grać z numerkiem 1-3-5-7 czy może z 2--6-8. Najlepiej to grać swoje i się nie oglądać na jakieś numerki, schematy i szukać szczęścia w terminarzach (równie dobrze można go poszukać w kartach) i wszystko przyjdzie samo. Jak ktoś ma być Mistrzem to nim będzie - no chyba, że układ się nie zgodzi, sprzedawanie meczy - a jak nie ma nim być to nim nie będzie i żadne numerki w tym nie pomogą ani nawet wspomniane przeze mnie wróżenie z kart.
To jest tak samo jak z tym rankingiem klubowym w LM i LE. Jest wielu takich co by dali dupy za x punktów, za jeden dobry sezon ale nie rozumieją tego, że tu nie chodzi o łut szczęścia, o jednosezonowy fart itp tylko potrzebne są dobre drużyny, umiejętność gry w piłkę i wszystko przyjdzie samo jeśli się na to zasługuje!
PS Oczywiście możemy się wzmocnić, zająć to 4 miejsce, o którym piszesz, przegrać w ostateczności walkę o Mistrza i wymyślić pod to nową teorię, że nie my winni tylko cały świat. Tylko takie myślenie nie sprawi, że dostrzeżemy swoje błędy, będziemy się oszukiwać, że my jesteśmy ok tylko nam coś nie dopisało. Ale przez takie coś będziemy rok w dupę i zamiast robić progres to będziemy stać w miejscu albo się cofać